Kto się przyznaje do swojego wieku, nie traci żywotności- Anselm Grün OSB

Przebieranie się za dorosłego nie czyni jeszcze z nikogo osoby dorosłej. Udawanie młodzieńca nie odmładza. Niektórym ludziom z trudem przychodzi stawienie czoła danemu etapowi swojego życia i jego prawdzie. Obserwujemy dziś opętanie młodością. Również niektórzy starsi ludzie ulegają temu szaleństwu. Pozwalają, by kierowały nimi oczekiwania innych. Uważają, że społeczeństwo zaakceptuje ich wyłącznie wtedy, kiedy będą wyglądać młodo i dynamicznie. C.G. Jung nazywa to wynaturzeniem ludzkiego bytu. Zapomina się o wartości podeszłego wieku i pragnie się zachować wieczną młodość. Jednak wówczas nie dojrzewa się, nie nabywa się mądrości. Wciąż żyje się wbrew własnej naturze. Ponieważ czy tego chcemy, czy nie, lat nam wciąż przybywa.

Niedawno w jednej z gazet przeczytałem, że liczba operacji plastycznych w USA w ostatnich 10 latach wzrosła o 450 procent. W roku 2007 w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono 11,7 miliona zabiegów odmładzających. Również coraz większa liczba mężczyzn poddaje się takim operacjom. Przyczyna jest prosta: w pracy nie można już sobie pozwolić na zmarszczki i worki pod oczami. Tylko ten, kto jest młody i piękny, może liczyć na sukces, a wartości takie jak sukces i młodość traktowane są jako absolutne. Prawdziwe walory ludzkiego życia: godność, mądrość, człowieczeństwo już się nie liczą. Jednak ten, kto się ugnie przed dyktatem młodości, łamie samego siebie. Żyje jak zaszczute zwierzę, ponieważ nieustannie goni za młodzieńczym wyglądem, którego nie potrafią zachować nawet liczne operacje. Ktoś kiedyś na widok mocno wymalowanych starszych ludzi stwierdził, że ten makijaż to barwy wojenne, ponieważ traktują oni starość jako swojego wroga.

Kto próbuje udawać młodzieńca, nie stanie się przez to młodszy. Wręcz przeciwnie, poddaje się dyktatowi młodości, nie przestając się przy tym starzeć. Nie jest w stanie zachować swojej młodzieńczości. Mógłby ją zachować, gdyby się chętnie starzał. Jednak ugania się za nią, ponieważ nie chce się zestarzeć. Kto się przyznaje do swojego wieku, ten zachowuje żywotność. A to właśnie żywotność jest właściwą oznaką młodzieńczości. Psalmista wychwala starca, który medytuje nad przykazaniami Pana, a więc decyduje się przyjąć zadania podeszłego wieku i poświęca czas na wyciszenie oraz medytację. Psalmista mówi, że jego drzewo pozostaje młode i wciąż rodzi owoce. Kto żyje w ten sposób, zachowuje żywotność. Stale śledzi aktualne wydarzenia i zawsze wie, co powiedzieć. Nie musi niczego nieustannie udowadniać. Właśnie dzięki wewnętrznej wolności zachowuje mądrość, pozostając wewnętrznie młody i żywotny w obliczu wszelkich oczekiwań.

 

Źródło: Anselm Grün, Życie jest teraz. Sztuka bycia dojrzałym, Wydawnictwo Jedność, Kielce

 

 

Sieci społecznościowe

Tagi