Liderzy powinni komunikować się z ogółem mniej, a nie więcej

„Niewiele rzeczy pod słońcem jest tak pouczających, jak lekcja ciszy” - Laozi

Tim Armstrong musi już być trochę zmęczony ciągłym przepraszaniem po prawie każdym przemówieniu do pracowników AOL. Ostatnio wyjaśniał, jak z powodu milionowych odszkodowań dla dwóch pracowników, wzrosły koszty opieki zdrowotnej w spółce i dlaczego firma musiała zmienić swój plan emerytalny 401(k). Geniuszowi od komunikacji, który doradza Armstrongowi, radzę: poszukaj sobie innej pracy. Jeśli to był pomysł samego Armstronga, powinien on częściej czytać „Księgę drogi i cnoty” Laozi, zwłaszcza o korzyściach z trzymania buzi na kłódkę.

Niestety, tego typu rzeczy zdarzają się często. Niedawno, prezes PayPal, David Marcus, skarcił publicznie pracowników eBay z San Jose za to, że nie zainstalowali aplikacji płatności mobilnych, zapomnieli hasła i nie włamali się do automatów Coca-Coli, które nie akceptują płatności PayPal. Jego przesłanie dla pracowników brzmiało, mniej więcej, tak: „Nie pozabijajcie się w drzwiach, kiedy będziecie opuszczać firmę”. To był jeden z najbardziej trywialnych i demotywujących komunikatów, jakie kiedykolwiek słyszałem i widziałem.

Każdy samozwańczy guru przywództwa i komunikacji wymądrza się, że kadra kierownicza powinna być bardziej efektywna w zakresie komunikacji, musi lepiej zarządzać sytuacjami kryzysowymi, zwłaszcza w epoce, w której wszystkie soczyste stwierdzenia wyciekają do mediów, są powielane w nieskończoność w internetowych postach i na Twitterze.

Po latach szkolenia zarządów w zakresie komunikacji, powiem tak dyplomatycznie, jak tylko potrafię: z całym szacunkiem, ci eksperci nie mają racji. Tu nie chodzi o rzeczników prasowych, którzy muszą komunikować się częściej, bardziej efektywnie lub bardziej subtelnie. Chodzi o prezesów, nadużywających komunikacji, bo ktoś im tak doradził.

Zdradzę wam sekret: prezesi od zawsze mówili głupie rzeczy, które wyrządzały więcej szkody, niż pożytku. To dlatego, że w większości przypadków, są znacznie lepsi w działaniu, niż w opowiadaniu o tym, co robią. Oczywiście, kadra kierownicza powinna się sprawnie komunikować, ale to nie jest jej najwyższy priorytet.

Żyjemy w świecie smartfonów, mediów społecznościowych, pogoni za sensacjami 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Dziś do publicznej wiadomości docierają wszystkie głupie rzeczy, które prezesi mówią i robią, gdy stają na głowie i desperacko starają się wyjaśnić każdziutką decyzję.

Wniosek jest prosty. Zamiast uczyć się, jak być lepszym mówcą, przywódca powinien kształcić się, jak być lepszym liderem. Zamiast spotykać się co chwila z pracownikami i rozsyłać komunikaty po całej firmie, powinien stworzyć kulturę, w której komunikacja rozwija się na wiele sposobów, naturalnie i w sposób organiczny.

Szefowie powinni komunikować się otwarcie i często ze swoimi bezpośrednimi zastępcami. Ci z kolei - powinni szczerze i często rozmawiać ze swoimi podwładnymi i tak dalej. Oczywiście, są chwile, kiedy prezes musi przemówić do ogółu. Ale to powinny być naprawdę rzadkie przypadki. W komunikacji, jak w wielu obszarach w biznesie, bardzo często mniej, znaczy więcej.

 

Na podst. Leaders Should Communicate Less, Not More, Steve Tobak, FOXBusiness

Sieci społecznościowe

Tagi