Miłość romantyczna

Miłość znajdzie drogę- przekonuje autor znanej piosenki. Ale na przestrzeni większości naszej rolniczej historii miłość nie mogła jej znaleźć, przynajmniej wśród przedstawicieli wyższych warstw społecznych. Jestem optymistką, jeśli chodzi o miłość romantyczną, ponieważ dzisiaj powracamy do wzorców, które towarzyszyły ludzkości  przez większość jej pradawnej historii – do samodzielnego wybierania kochanków i współmałżonków.

Można przypuszczać, że rodzice zaczęli aranżować małżeństwa swoich dzieci, kiedy ludzki mózg zaczął się intensywnie rozwijać, czyli jakieś dwa miliony lat temu. Jednak w nielicznych społecznościach łowiecko-zbierackich, które przetrwały do dzisiaj, rodzice inicjują tylko pierwsze małżeństwo syna czy córki. Ponadto kontrakt małżeński jest zaskakująco elastyczny – jeśli świeżo upieczeni małżonkowie nie są ze sobą szczęśliwi, zabierają swoje manatki i wracają do domu. Obie strony dotrzymały umowy, a rodzice są szczęśliwi, mając swoje dzieci z powrotem przy sobie. Kolejnego towarzysza życia młodzi wybierają już sami.

Kiedy jednak nasi przodkowie zaczęli prowadzić osiadły tryb życia (około 10 000lat temu) i gromadzić dobra nieruchome – na przykład pola uprawne i solidne domy – narodziła się potrzeba cementowania  więzi społecznych. Czy można sobie wyobrazić lepszy sposób niż kojarzenie małżeństw między zaprzyjaźnionymi rodzinami? Małżeństwo aranżowane przez rodziców stało się sposobem na zbudowanie fortuny i zapewnienie sobie genetycznej przyszłości. W niektórych społecznościach rolniczych młody człowiek mógł się zakochać, w kim tylko chciał, ale musiał poślubić ‘odpowiednią’ osobę z ‘odpowiedniej’ rodziny i z ‘odpowiednimi’ koneksjami społecznymi, finansowymi i politycznymi.

Rozpowszechniona tradycja aranżowania małżeństw zaczęła tracić popularność wraz z nadejściem rewolucji przemysłowej. W miarę jak mężczyźni i kobiety opuszczali swoje gospodarstwa i przenosili się do miast, aby podjąć pracę w fabryce, spora część takich koneksji stała się niepotrzebna. Odtąd mogli samodzielnie wybierać partnerów życiowych.

Dzisiaj ten ruch nabiera tempa pod wpływem dwóch zasadniczych trendów światopoglądowych- globalnego wzrostu liczby kobiet wśród opłacanej siły roboczej oraz starzenia się populacji światowej. Przez miliony lat kobiety każdego ranka wyruszały do pracy polegającej na zbieraniu owoców i warzyw, a po pracowitym dniu przyniosły do domu sporą część wieczornego posiłku. Zajmowały wówczas wysoką pozycję, a ich wpływy obejmowały sferę ekonomiczną, seksualną i społeczną. Po wynalezieniu pługu kobiety w dużej mierze straciły swą niezależność ekonomiczną. Jednak dzisiaj, kiedy wracają do pracy i przynoszą do domu pieniądze, odzyskują utraconą autonomię, a wraz z nią – swe pradawne prawo wybierania kochanków i mężów. Proces starzenia się populacji światowej, duża liczba rozwodów i ponownych małżeństw, a także nowoczesne wynalazki – od viagry po endoprotezę stawu biodrowego – sprawiają, ze kobiety (i mężczyźni) mają dzisiaj dość czasu i okazji oraz cieszą się wystarczająco dobrym zdrowiem, żeby znaleźć odpowiedniego partnera życiowego – osiągnąć coś, co Chińczycy nazywają „wolną miłością”.

Wreszcie, rozkwit miłości romantycznej w samym związku małżeńskim przyczynił się do powstania czegoś, co socjologowie okrzyknęli małżeństwem XXI wieku, nazywając je także małżeństwem równowartościowym, symetrycznym lub partnerskim – innymi słowy, związek małżeński, w którym partnerzy są sobie równi. „Małżeństwo – pisał Voltaire – to jedyna przygoda dostępna tchórzliwym:. Dzisiaj coraz więcej mężczyzn i kobiet może przeżywać tę przygodę – życie z kimś, kogo darzą namiętną miłością. W ten sposób ludzkość odzyskuje tradycję, która jest w dużej mierze zgodna z naszym pradawnym duchem.

Helen Fisher

 

Źródło: Co napawa nas optymizmem, czyli dlaczego jest dobrze a będzie lepiej, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot- Warszawa 2009

Sieci społecznościowe

Tagi