Mit medycznej diagnozy

Przybywa badań, z których wynika konieczność koncentracji na poprawie trafności diagnoz. Powinniśmy stworzyć system opieki zdrowotnej, w którym ciągła nauka jest wbudowana w codzienną praktykę. Można to osiągnąć, standaryzując najlepsze praktyki i gromadzenie danych na temat diagnoz klinicznych i ich rezultatów. Medyczne technologie informacyjne jak najbardziej to umożliwiają.

Lekarze i pacjenci potrzebują uczciwych rozmów na temat pewności stawianych diagnoz i potencjału testów diagnostycznych (oraz ich kosztów), a także możliwości uzyskania drugiej opinii.

Jeśli np. ktoś pojawia się na izbie przyjęć z bólem głowy, prawdopodobieństwo, że to udar albo guz jest niewielkie, ale nie zerowe. Skanowanie za pomocą tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego mogłoby dać większą pewność, lecz jest drogie. Pacjenci powinni mieć pełną świadomość, ile za taką pewność płacą.

Dla lekarzy to naprawdę stresujące sytuacje.

Gdyby ktoś za każdym razem uprzedzał, że nie jest pewien, byłoby to paraliżujące. Jeżeli lekarz nie przyzna się do tego, gdy stawka jest wysoka, jego pomyłka może skończy się szukaniem niewłaściwych rozwiązań. Konieczne jest partnerstwo między lekarzami a chorymi i ich rodzinami.

Nie chodzi tu o to, co lekarze wyczytają w książkach. Chodzi o taktyczną mądrość: doświadczenie pacjenta, który żyje z daną chorobą, i praca z nim oraz z jego bliskimi często prowadzą do rewizji planu. Najlepsi lekarze zachowują równowagę między pokorą a pewnością.

 

Na podst. The Myth of the Medical Diagnosis, Peter Pronovost, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi