Muzyka sklepowa ma oddawać wizerunek marki i zachęcać do zakupów

Oto rzecz, która może zatrzymać klientów w sklepie na długie godziny lub szybko skłonić ich do wyjścia.

Handlowcy świetnie sobie zdają sprawę, że muzyka może stać się elementem wizerunku danej marki, a przy tym - wprawić klientów w nastrój, w którym będą bardziej rozrzutni.

Wielkie sieci wynajmują profesjonalne firmy, takie jak Mood Media czy PlayNetwork, aby tworzyły listy utworów muzycznych, kreujące ich wizerunek i definiujące styl życia, jaki ma kojarzyć się z nabywaniem ich produktów. Profesjonaliści ci wykupują też roczne prawa licencyjne, płacąc związkom reprezentującym artystów, więc handlowcy nie muszą już tego robić samodzielnie.

Levi Strauss  współpracuje z PlayNetwork, by dobrać muzykę podkreślającą „pionierski klimat”  salonów Levi’s. Z kolei sieć Macy's, która pragnie dotrzeć do młodzieży, zatrudnia w swoich sklepach prawdziwych DJ-ów. Marketingowcy Macy's twierdzą, że „podkręcone głośniki” to właśnie coś, co „lubią i czego oczekują konsumenci”. Muzyka w salonach Gap ma podkreślać „optymizm, demokrację i indywidualizm”. Tu sięga się po Rihannę czy niezależną amerykańską grupę Fun.

Komputery pozwalają zmieniać na bieżąco tzw. tracklisty, czyli ścieżki dźwiękowe, dzięki czemu nie zanudza się klientów, których, szczególnie latem, zewsząd atakują te same przeboje.

Również zimą, zbyt wczesne i intensywne puszczanie piosenek nawiązujących do Bożego Narodzenia mogłoby odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. Świąteczne elementy wprowadzać należy stopniowo, przeplatając „Jingle Bells” utworami w zupełnie innym stylu.

Mood Media tworzy odrębne ścieżki muzyczne na różne pory dnia.

Niektóre ścieżki, puszczane w Urban Outfitters, zapełnione mało znanymi utworami niezależnych artystów, dostępne są w internecie, na platformach typu Spotify czy SoundCloud.

Abercombie & Fitch, marka rozpoznawana dzięki przyciemnionemu światłu, silnym zapachom i głośnej, pulsującej muzyce, puszczanej w sklepach z jej produktami, udostępnia swoje tracklisty za pomocą specjalnej aplikacji na komórkę.

„Zdajemy sobie sprawę, że nasze dzieciaki są bardzo mobilne” – mówi Craig Brommers, wiceprezes Abercombie & Fitch ds. marketingu. Aplikacja sprawia, że muzyka „staje się częścią ich życia poza sklepem”.

Zdaniem Daniela J. Letvina z Uniwersytetu w Montrealu, kupowanie przy muzyce odpowiada za zwiększone wydzielanie w mózgu dopaminy. Przez to intensywnie doznaje się przyjemności i łatwiej skupić uwagę. Można wpaść w nastrój, w którym chętniej i więcej się wydaje.

Levi Strauss pragnęła, by muzyka pomogła przekazać jej kowbojsko-górnicze początki. Wobec faktu, że ma klientów niemal w każdym wieku, trzeba było znaleźć coś, co odda „pionierskiego ducha”, zarówno w przypadku 50-latków, jak i licealistów.

PlayNetwork musiała „głęboko zanurzyć się” w marce Levi's, dobrze poznać wykreowaną przez nią kulturę, zrozumieć wystrój sklepów, reprezentowane przez nią wartości. Eklektyczna lista utworów, która zaczęła być puszczana w lipcu, zawiera więc piosenki Otisa Reddinga, Lou Reeda, big bandów z lat 40, bluesowe kawałki, ale także kompozycje z 2013 r. Mają to być utwory ponadczasowe. Twórcy ścieżki dźwiękowej mają nadzieję, że „ludzie usłyszą tę autentyczność”.

 

Na podst. Retailers Fine-Tune Store Music to Reflect Brand, Make You Want to Shop, Ray A. Smith, The Wall Street Journal 

Sieci społecznościowe

Tagi