Myjąc się mydłem antybakteryjnym, możesz sprawić, że będziesz częściej chorować

Triklosan, wszechobecny związek chemiczny o działaniu antybakteryjnym, stosowany w różnych produktach (od pasty do zębów i mydła, po środki medyczne) odkryto niedawno w ludzkim moczu, surowicy krwi i w mleku. Do organizmu dostaje się przez skórę lub wraz z pożywieniem. Teraz naukowcy zauważyli, że triklosan przedostaje się również do wydzieliny w nosie. Ale tam, zamiast zabijać drobnoustroje, pomaga im. Zwłaszcza chorobotwórczym bakteriom Staphylococcus aureus.

Mikrobiolog Blaise Boles z Uniwersytetu Michigan zbadał wydzielinę z nosa 90 dorosłych i stwierdził, że u osób, w których wydzielinie znaleziono triklosan, prawdopodobieństwo, że są nosicielami gronkowca, wzrasta podwójnie.

„Ponieważ triklosan zazwyczaj zabija bakterie, to odkrycie było zaskoczeniem” - mówi Boles, który próbuje zrozumieć, dlaczego tylko niektórzy z nas są siedliskiem gronkowca. Ci, którzy są nosicielami tych mikrobów w nosie, są bardziej narażeni na infekcje spowodowane gronkowcami, które występują na skórze i we krwi, i mogą powodować zapalenie płuc oraz zespół wstrząsu toksycznego.

W przeprowadzonych badaniach, u 41%, czyli 37 osób, w wydzielinie z nosa wykryto triklosan. Wśród tych, w których wydzielinie znaleziono śladowe ilości tego środka antybakteryjnego lub go nie wykryto, gronkowca w nozdrzach miało od 27% do 32%. Grupa ta odpowiada szacowanej liczbie nosicieli w ogólnej populacji – wynoszącej 30%. Wśród osób z wyższą zawartością triklosanu w wydzielinie, zakażonych gronkowcem było 64%.

Podobne zjawisko naukowcy odkryli, prowadząc doświadczenia na szczurach. Wybrano szczury z gatunku, o którym wiadomo, że potrzebują tygodnia na pozbycie się infekcji gronkowca. Podano im jedzenie z dodatkiem triklosanu oraz niewielką ilość bakterii i okazało się, że gryzonie nie dały rady pozbyć się drobnoustrojów.

W badaniach laboratoryjnych wyszło z kolei, że gronkowce bytujące w środowisku z ilością triklosanu, która nie powoduje ich śmierci, są bardziej „lepkie” i łatwiej „przyłączają się” do ludzkich białek, podobnie zresztą, jak do szkła i tworzyw sztucznych. Nieuśmiercająca dawka triklosanu w wydzielinie z nosa może zatem pomagać gronkowcom przetrwać, dając im tym samym przewagę nad innymi drobnoustrojami.

Mikrobiolożka Hanne Ingmer z Uniwersytetu w Kopenhadze zauważa, że odkrycie to jest niepokojącą wiadomością dla zdrowia publicznego. Triklosan może bowiem zapewniać dobre warunki najbardziej groźnym rodzajom gronkowca, takim jak oporne na metycylinę Staphylococcus aureus i MRSA.

Badaczka dodaje, że eksperci ds. zdrowia koncentrują się na nadużywaniu antybiotyków, które prowadzi do uodparniania się mikrobów na leki, a jednocześnie, zastosowanie triklasonu i podobnych związków chemicznych w produktach higieny osobistej jest „obszarem niemal poza kontrolą”.

Tymczasem, w przeciwieństwie do antybiotyków, wykorzystanie triklosanu do zabijania drobnoustrojów może nawet nie mieć uzasadnienia. „Nie ma żadnych wskazówek, że działa on lepiej, niż woda i mydło” - mówi Boles.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków wezwała przedsiębiorstwa, by przedstawiły dowody, że dodawanie triklosanu do produkowanych przez nie mydeł jest bezpieczne i skuteczne.

 

Na podst. Washing With Antibacterial Soap May Actually Make You More Likely To Get Sick, Beth Mole, Science News, kwiecień 2014

Sieci społecznościowe

Tagi