Na zawsze młodzi?

Ameryka pozostaje stosunkowo młoda, nawet jeśli reszta świata się starzeje.

To, że populacja USA szybko się starzeje, nie jest tajemnicą, jednak fakt ten przesłania coś ważnego: amerykańskie społeczeństwo pozostanie o wiele młodsze, niż w wielu krajach rozwiniętego świata.

Do 2050 r. jakieś 21% Amerykanów będzie miało co najmniej 65 lat. Dla porównania, w 2010 r. było to 13%, a w 1970 mniej niż 10%.

Na pierwszy rzut oka, te zmiany demograficzne są szokujące, ale wstrząs wydaje się nieco słabszy, gdy porównamy je z tym, co się dzieje w takich państwach, jak Japonia, Niemcy, Włochy, a nawet Chiny.

W 2050 r. co najmniej 65 lat będzie miało ok. 40% Japończyków (skok z 24% w 2012 r.). W Niemczech i we Włoszech osób w tym wieku będzie ponad 30% (wzrost z 21% w przypadku obu krajów). Sytuacja Hiszpanii i Polski będzie podobna (31%, 32%).

W Kanadzie i Chinach liczby kształtują się następująco: 26% (z 16%) i 27% (skok z 9%). Tak, zgadza się – do 2050 r. Chiny, których licząca 1,3 mld ludzi populacja jest dziś stosunkowo młoda, będą miały większy odsetek osób po 65 roku życia, niż USA.

Ekonomiści od lat załamują ręce, że społeczeństwo Ameryki się starzeje. Martwią się, że coraz więcej osób po 60-tce oznacza spadek zagregowanego popytu (czyli mniej wydatków), niższe oszczędności (starsi ludzie wypłacają pieniądze z konta, by sfinansować swoje życie na emeryturze), niższą produkcję gospodarki i wolniejszy wzrost.

 

Jeśli wskaźnik dzietności nie pójdzie mocno do góry, z czasem mniej będzie także osób w wieku produkcyjnym, które płacą podatki potrzebne do sfinansowania programów socjalnych, wspierających ludzi starszych, jak Social Security (ubezpieczenia społeczne) czy Medicare (opieka zdrowotna nad seniorami).

Szczególnie jeden powszechnie przytaczany wskaźnik sprawia, że ekonomiści tak bardzo martwią się nadciągającym niedopasowaniem kosztów programów socjalnych do wielkości bazy podatkowej. Chodzi o tzw. współczynnik obciążenia: w 2030 r. na 100 pracujących Amerykanów (w wieku 18-64 lat) przypadać będzie 35 osób mających co najmniej 65 lat. To dużo więcej, niż 21 osób w 2010 r. i 17 w 1970 r.

Tym niemniej, Ameryka pozostaje wciąż stosunkowo młoda na tle pozostałych, zaawansowanych gospodarek. Częściowo dzięki imigracji, za sprawą której zwiększa się młodsza populacja w wieku produkcyjnym – uważa Biuro Spisowe USA, które podało powyższe statystyki.

Kolejny powód, by martwić się odrobinę mniej: starsi mogą po prostu pracować dłużej, niż przewidują demografowie. Magazyn The Economist napisał niedawno, że w dyskusjach o starzeniu się społeczeństwa umyka jedna rzecz: na świecie coraz większa jest przepaść między wysoko wykwalifikowanymi pracownikami i tymi, których kwalifikacje nie są szczególnie wysokie. Możliwe, że w przyszłości będzie znacznie więcej świetnie wykształconych, wysoko wykwalifikowanych starszych osób, które będą dłużej pracować i płacić podatki (w sytuacji, gdy coraz więcej młodych, bez kwalifikacji, wypadać będzie z rynku pracy).

Realokacja zasobów, aby sprostać potrzebom związanym ze starzejącą się populacją, nie będzie łatwa. Zwłaszcza że „młodzi" i „starzy" będą się coraz bardziej różnić pod względem rasowym. W 2050 r. grupa seniorów będzie w dużej części biała, podczas gdy młodsze pokolenia, pracujące na świadczenia dla starszych, będą znacznie bardziej zróżnicowane.

Tak czy owak, ostatnie dane Biura Spisowego sugerują, że USA jednak daleko do kłopotów, z jakimi zmagać się przyjdzie Hiszpanom czy Chińczykom.

 

 

 

Na podst. Forever Young? America Stays Relatively Youthful Even as World Population Ages, Neil Shah, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi