Najprostsze inwestowanie może być najlepsze

Sheldon Jacobs nie śledzi na bieżąco nazw najlepszych funduszy lub gorących nazwisk menedżerów. Większość inwestorów tylko skorzysta, jeśli zrobi to samo.

„Teraz, gdy jestem na emeryturze, interesuje mnie to, co jest prostsze i łatwiejsze” - mówi Jacobs. Tymczasem wiele osób słyszy, że proces inwestycyjny należy uczynić trudniejszym, bardziej skomplikowanym.

Jacobs sądzi, że problem tkwi w mediach, które 24 godziny na dobę puszczają wiadomości. Potrzeba ciągłego dostarczania treści sprawia, że nie można po prostu powiedzieć: „Wystarczy ci tylko dywersyfikacja”. Sektor usług finansowych również ponosi odpowiedzialność, bo stale tworzy nowe produkty. Każdy z nich jest reklamowany w taki sposób, by inwestor, który go nie kupi, miał poczucie straty. Sami inwestorzy też nie są bez grzechu, są wręcz swoimi najgorszymi wrogami, jeśli chodzi o zarządzanie pieniędzmi. Zamiast jak najprościej zmierzać do celu, zarówno oni, jak i doradcy, konstruują coraz bardziej skomplikowane portfele.

„Wszyscy wiedzą, że należy kupować tanio i sprzedawać drogo, ale jest to dość trudne do zrobienia” – mówi Jacobs. Radzi, by inwestorzy trzymali akcyjną część portfela w zaledwie dwóch dobrze zdywersyfikowanych funduszach. Zaleca zwłaszcza stosowanie funduszu szerokiego indeksu całej giełdy i funduszu małych spółek, w proporcji 4 do 1. „Nie znajdziesz prostszego rozwiązania, które dobrze się sprawdza” – podkreśla.

Można to też robić w bardziej skomplikowany sposób, np. podzielić akcyjną część inwestycji na indeks ważony kapitalizacją (który przeważa największe spółki) i indeks fundamentalny lub równo ważony (który zmniejsza udział wielkich spółek). Można zainwestować w dwa podstawowe fundusze tego typu i poszukać kilku dodatkowych, np. sektorowych, branżowych, międzynarodowych itp.

„Ale kiedy inwestuje się w bardzo podstawowe instrumenty, można osiągać wyniki średnie lub nawet nieco powyżej średnich” – zauważa Jacobs. „A pamiętajmy, że przeciętnemu inwestorowi wystarczą przeciętne wyniki. Wystarczy znaleźć się w przedziale 52 proc. najlepszych rezultatów. Wcale nie musisz być powyżej średniej lub na szczycie listy przebojów. Przeciętne zwroty pozwalają osiągać cele”.

Lecz co roku na rynku dokonuje się oceny różnych funduszy. Ludziom powtarza się, jak bardzo potrzebna jest dywersyfikacja i dobór kolejnych funduszy do składu portfela.

„Ja jestem na to odporny. Ale większość ludzi domaga się skomplikowanej dywersyfikacji i rynek im to oferuje. Chcą posiadać najlepsze fundusze we wszystkich kategoriach”- komentuje Jacobs.

„Przychodzi jednak moment w życiu, gdy już się tego nie chce. Kiedy się wie, że trzeba wszystko uprościć. Nie musi się mieć portfela najlepszego na świecie, idealnie zdywersyfikowanego, z perfekcyjną alokacją, zawsze równoważonego w odpowiednim czasie. Po prostu trzeba mieć portfel, który spełnia swoje zadanie. Taki, którym można zarządzać na każdym etapie swojego życia. Zbyt wiele osób komplikuje inwestowanie. Przeciętny inwestor nie potrzebuje tego, nie musi postępować w ten sposób” - mówi Jacobs.

 

Na podst. The simplest way to invest may be the best, Chuck Jaffe, MarketWatch

Sieci społecznościowe

Tagi