Napoje sportowe zastąp wodą

Przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie pismo British Medical Journal (BMJ) opublikowało serię artykułów, w których dowodzono, że należy pić wtedy, kiedy faktycznie czuje się pragnienie. A także, że warto unikać niepotrzebnych wydatków na napoje sportowe (i dodatkowych kalorii): zamiast nich, lepiej wybrać wodę.

Napoje sportowe to roztwory zawierające węglowodany (przeważnie cukier) i minerały, takie jak sód i potas, ogólnie zwane elektrolitami. Najstarszym z nich jest Gatorade, stworzony w latach 60. z myślą o Gators, drużynie futbolowej Uniwersytetu Florydy. Dziś napoje sportowe to olbrzymi rynek, w którym mają swój udział tacy giganci, jak PepsiCo. czy GSK. W samych tylko Stanach Zjednoczonych wartość ich sprzedaży sięga 1,5 mld dol. rocznie.

Kiedyś, sportowcy uzupełniali płyny, pijąc wodę. O tym, czy i ile pić informował ich mechanizm stary jak świat – pragnienie. Jednak, jak napisano w BMJ, producenci napojów sportowych przeznaczyli niemałe środki na nie do końca rzetelne badania, dyskredytujące pragnienie, jako wskaźnik nawodnienia organizmu i wodę, jako środek jego regulacji. Co gorsza, wskazania przeznaczone początkowo dla uprawiających sporty wytrzymałościowe, rozszerzono na wszystkich aktywnych fizycznie.

Jak stwierdził w wywiadzie dla BMJ dr Arthur Siegel, profesor wydziału medycznego Uniwersytetu Harvarda i konsultant medyczny Maratonu Bostońskiego, nie ma dowodów na to, by odwodnienie kiedykolwiek zabiło maratończyka. Mimo to, wszem i wobec się głosi, że sportowcy muszą utrzymywać stałe nawodnienie organizmu, pijąc, zanim poczują pragnienie, co stworzyło nowy problem – przewodnienie. To właśnie ono zabiło zdrową, 28-letnią biegaczkę, podczas Maratonu Bostońskiego w 2002 r. Bezpośrednią przyczyną jej śmierci była hiponatremia – niedobór sodu we krwi, wywołany przyjmowaniem zbyt dużej ilości płynów przed i w trakcie biegu. Według BMJ, hiponatremia i przewodnienie stały się przyczyną śmierci w sumie 16 maratończyków i poważnej choroby u 1600 innych.

Napoje sportowe nie chronią przed hiponatremią. Badania naukowców z Uniwersytetu Harvarda, przeprowadzone na grupie maratończyków, wykazały, że wystąpiła ona w pewnym stopniu u 13% biegaczy, niezależnie od tego, czy pili wodę, czy inne napoje. Dr Francis Wang, lekarz ekipy sportowej Uniwersytetu Harvarda, twierdzi, że pragnienie jest generalnie dobrym wskaźnikiem nawodnienia organizmu. U sportowców odczuwających skurcze mięśni może zachodzić potrzeba picia więcej i przyjmowania większej ilości elektrolitów. Tym bardziej więc można poradzić osobom ćwiczącym w ograniczonym zakresie, by kierowały się pragnieniem i piły wodę. Napoje sportowe są dodatkowo o tyle niekorzystne, że dostarczają niepotrzebnych kalorii. Na pewno nie muszą ich pić dzieci – podkreśla Claire McCarthy, profesor na wydziale medycznym Uniwersytetu Harvarda, specjalizująca się w pediatrii. Co się zaś tyczy dorosłych, to, jak zauważa Tim Noakes, profesor Uniwersytetu Kapsztadzkiego, „gdyby unikali oni napojów sportowych, byliby szczuplejsi i biegaliby szybciej”.

 

Na podst. Trade sports drinks for water, Patrick J. Skerrett, health.harvard.edu.

Sieci społecznościowe

Tagi