Nie da się uniknąć alokacji aktywów... nawet jeśli się starasz

Niektórzy inwestorzy łudzą się, że alokacja aktywów ich nie dotyczy. W mediach często czytam artykuły sugerujące, że model, w którym wyważa się w portfelu wiele klas aktywów, jest opcjonalny czy nawet nieistotny. Ale to nieprawda, choć łatwo wmówić sobie coś innego. Romantyzm pieniężnej gry kusi, by zachowywać się jak artysta. Tymczasem, powinniśmy postępować bardziej jak inżynierowie.

Czemu to ma znaczenie? Ponieważ każda strategia portfelowa, nieważne, jak egzotyczna, ekstremalna czy inteligentna, ma wbudowaną tendencję do alokacji aktywów: podejmujemy decyzje dotyczące alokacji, czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie. Powiedzmy, że postanowiłeś trzymać akcje 10 spółek, każdą wybierając niezależnie, zrobiwszy przesiewowe analizy, w przekonaniu, iż ta metoda pozwala szybko osiągnąć stosunkowo wysokie zwroty. Być może pozwala, ale wyniki tej strategii będą, po części, blisko związane z alokowaniem aktywów: z wyważeniem portfela, aby zawierał 100% akcji.

Kluczowe założenie jest tutaj takie, że nadrzędność selekcji konkretnych papierów wartościowych zdominuje wybór związany z alokacją, o ile go całkiem nie przesłoni. Inwestor korzystający z tej strategii prawdopodobnie nie myśli o tym w ten sposób, ale w grę wchodzi właśnie taka dynamika.

Na marginesie, większość tego typu wysiłków prawdopodobnie nie zapewni uzyskania lepszych wyników, niż adekwatny indeks (np. S&P 500, jeśli te 10 firm wyselekcjonuje się z puli dużych amerykańskich spółek). Ale nie o to tutaj chodzi. Kluczowe jest zrozumienie struktury ryzyka, która definiuje i napędza twój portfel. A to dlatego, że skakanie tu i tam, z nadzieją na najlepsze, nigdy nie stanowi podstawy do podejmowania dobrych decyzji finansowych.

 

 

Na podst. You Can't Avoid Asset Allocation... Even If You Try, The Capital Spectator

 

Sieci społecznościowe

Tagi