Niebezpieczeństwa w miłości Anselm Grün OSB

Doświadczenie małżonków, iż zbyt duża bliskość jest w jakimś stopniu niszcząca, nie jest czymś nowym. Również oni potrzebują co jakiś czas trochę dystansu. Muszą się rozłączyć, aby odczuli ponowną chęć bycia razem. Jeśli pary żyją w zbyt dużej bliskości, wzmagają się ich nastroje gniewu i złości. Niektórzy sądzą wówczas, że już nigdy nie będzie między nimi porozumienia. Uważają, że muszą zawsze odczuwać miłość, będąc razem. Nie rozumieją, iż agresja jest wezwaniem do zarezerwowania sobie większej przestrzeni. Za bardzo tkwią w ideale miłości zawsze obecnej.

Obok zbytniej bliskości istnieje jeszcze inne niebezpieczeństwo czyhające na miłość, a jest nim wykorzystywanie drugiej osoby dla swoich celów. Psychoterapeuta Hans Jellouschek mówi w tym kontekście o „rozszerzeniu własnego ja”. Nie dostrzegam drugiej osoby w jej odmienności i odrębności. Patrzę na nią tylko przez pryzmat pomocy, której może mi udzielić, abym zrealizował siebie. W drugim człowieku szukam tylko rozszerzenia własnego ja. W takiej postawie psychoterapeuta dostrzega powód rozpadu wielu małżeństw. Partnerzy chcą tę drugą osobę mieć tylko dla siebie, zawładnąć nią. Nie mają szacunku dla tego, co w partnerze jest dla nich niedostępne. W drugim człowieku istnieje przestrzeń, do której nie mam wstępu. Można to zauważyć na przykładzie spotkania Jezusa i Marii Magdaleny: drugi człowiek nosi w sobie tajemnicę, która przerasta jego i mnie. Jeśli uszanuję tę tajemnicę, nasze relacje i nasz związek będą udane. Jeśli potrzebuję drugiej osoby tylko do mojej własnej realizacji, będę zawsze zawiedziony. Hans Jellouschek przeciwstawia tendencji do wykorzystywania partnera tylko do własnych celów zdolność do oddania się. Wielu ludzi boi się dzisiaj oddania. Uważają, że zatracą przez to siebie, lecz oddanie jako przekroczenie swoich granic jest warunkiem prawdziwej relacji z drugim człowiekiem i jedności z nim.

Doświadczenia będące wynikiem rozmów z wieloma parami ukazują jeszcze inny sposób na udany związek. Jellouschek mówi, że para musi zachować równowagę między ‘ja’ a ‘my’, między autonomią a bliskością, między dawaniem a przyjmowaniem. Jeśli ktoś chce wszystko robić sam, odseparowuje się od drugiego tak mocno, że nie można zbudować już wspólnej przestrzeni, która jest konieczna dla rozwinięcia się relacji partnerskiej. Równowaga musi być zachowana również w dawaniu i braniu, jeśli jedna strona tylko daje, zacznie czuć się w końcu wykorzystywana. A przyjmujący będzie stawał się coraz bardziej pasywny i pozbawiony pomysłów. Tylko wtedy, kiedy oboje będą dawać i przyjmować, powstanie owocna relacja, która nie będzie nikogo ograniczać.

Peter Schellenbaum wspomina o mówieniu „’nie’ w miłości”, o „agresji między kochającymi się”. Zdrowa relacja potrzebuje niekiedy agresji jako siły pozwalającej zachować dystans i żywotność związku. Jeśli w prawidłowy sposób będę bronił swoich granic, ta druga osoba będzie wiedziała, czego się może spodziewać. Będzie respektowała moje granice i sama poczuje się traktowana poważnie w swoich granicach. Partnerzy będą umieli budować prawidłowe relacje tylko wtedy, kiedy wyraźnie zdefiniują ten aspekt. Będą często usuwać granice w miłości, aby się jednoczyć. Ale potem znów je ustanowią, aby móc się wzajemnie komunikować.

 

Anselm Grün OSB, Ramona Robben, Ustalać granice – szanować granice

Aby nasze wzajemne relacje były udane – duchowe impulsy

Tłumaczenie z niemieckiego: Ewa Anna Piasta

 

Sieci społecznościowe

Tagi