Niech probiotyki nam służą

Nawet jeśli cieszycie się dobrym zdrowiem, warto jeść więcej produktów z probiotykami, takich jak np. jogurty z żywymi kulturami bakterii.

Jednak w przypadku wielu osób codzienne jedzenie probiotyków jest metodą walki z problemami z układem pokarmowym, takimi jak biegunka czy zespół jelita drażliwego. Przydają się one również wtedy, gdy zażywamy antybiotyki lub robiliśmy to w przeszłości (jeśli obecnie bierzesz leki, pomyśl o probiotykach bazujących na drożdżach, gdyż nie reagują z antybiotykami).

Tydzień lub dwa z probiotykami mogą pomóc w przypadku ostrych przypadłości, jak biegunka podróżnych, ale przy chronicznych chorobach potrzebne będzie jedzenie tych preparatów przez dłuższy czas. Wynika to stąd, że bakterie te dość szybko znikają z naszych jelit. Nie można po prostu zjeść jednej dawki. Zdrowie to proces ciągły i taki charakter powinno mieć również spożywanie probiotyków.

Żeby ulepszyć swoją florę jelitową, wystarczy zjeść jedną lub dwie kapsułki dziennie, co równa się 3 mld do 5 mld żywych organizmów. A skoro probiotyki są żywe, są też narażone są na działanie gorąca, zimna czy wilgoci. Najlepiej przetrzymywać je w suchym i chłodnym miejscu. Warto poza tym upewnić się, że jakość konkretnych preparatów została potwierdzona w badaniach klinicznych.

7 kroków do wyhodowania w sobie dobrych bakterii

Utrzymywanie jelit w dobrym zdrowiu nie polega na połykaniu magicznych pigułek. Nie ma sensu brać probiotyków, jeśli następnie zamierzamy pić, palić i niezdrowo się odżywiać. Cały organizm powinien działać w harmonii, a flora jelitowa to jedynie czubek góry lodowej.

  • Zamiast jednego wielkiego obiadu w ciągu dnia, zaserwujmy sobie kilka mniejszych posiłków. Napychanie się pod wieczór stanowi dla jelit zbyt duże obciążenie. Pamiętajmy również o piciu dużych ilości wody.

  • Żywność nieprzetworzona przede wszystkim. Oznacza to zorientowanie na warzywa, owoce czy orzechy. Jeśli jedzenie na naszym talerzu wygląda podobnie jak w naturze, jest to dobry punkt wyjścia. Najlepszą metodą ochrony jelit jest właśnie to, by nie ładować ciągle do nich przetworzonej żywności.

  • Jedzmy żywność z probiotykami. Niech choć jeden nasz posiłek dziennie zawiera produkt z probiotykiem lub żywymi kulturami bakterii. Może to być jogurt, kefir czy miso. Warto szukać na etykietach frazy „zawiera żywe kultury” albo „aktywne kultury”.

  • Stawiajmy na błonnik. Im go więcej w naszej diecie, tym większa różnorodność naszego wewnętrznego ekosystemu. Cel to 25 do 38 gramów błonnika dziennie.

  • Jak najmniej cukru. Cukier rafinowany zakwasza organizm, powodując wydzielanie większej ilości żółci, na której, podobnie jak na cukrze, ucztują niektóre gatunki złych bakterii. Zbyt wiele cukru może przechylić na ciemną stronę naszą równowagę bakteryjną.

  • Relaksujmy się. Podczas badania z 1999 r. osoby z problemami z przewodem pokarmowym, jako na przyczynę tych kłopotów wskazały stresujące życie. Choć związek ten nie jest jasny, naukowcy twierdzą, że stres powoduje zapalenia i upośledza układ przywspółczulny, kontrolujący prędkość, z jaką jedzenie przechodzi przez jelita. Nadmiar nerwów wpływa na naszą biochemię na wielu płaszczyznach.

  • Śpijmy od 7 do 8 godzin dziennie. Sen nie tylko reguluje hormony w jelitach, odpowiadające za poczucie głodu lub nasycenia, ale również wzmacnia system odpornościowy. Nawet jedna bezsenna noc wywiera nań negatywny wpływ.

 

Na podst. Putting probiotics on your side, www.experiencelife.com

Sieci społecznościowe

Tagi