Nowe metody przewidywania, czy małżeństwo będzie udane

Wiele rzeczy może się wydarzyć z 50% prawdopodobieństwem: reszka przy rzucie monetą, to, że na przyjęciu, wśród 25 gości znajdą się dwie osoby urodzone tego samego dnia, że po 30 latach emerytury, przy typowych oszczędnościach, skończą nam się pieniądze, a także, jak pokazuje wiele badań, małżeństwo zakończone rozwodem.

Niektórzy naukowcy sięgają po skanowanie mózgu, by wniknąć w umysły ludzi, gdy ci mówią o swych małżonkach. Inni proszą pary, by porozmawiały o spornych kwestiach w swoim związku i obserwują ich język ciała podczas wywiązującej się kłótni. Z kolei matematycy z Harwardu twierdzą, że małżeństwo ma ogromne szanse na sukces, jeżeli obie strony udzielają tej samej odpowiedzi na zaledwie trzy pytania: „Czy lubisz horrory?”, „Czy kiedykolwiek samotnie podróżowałeś/aś po kraju?” oraz „Czy nie masz ochoty rzucić wszystkiego w diabły i zacząć żyć na żaglówce?”.

Istotny wkład w te rozważania wnosi badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Stanowym Florydy, opublikowane w 2013 r. w „Science”. Wzięło w nim udział 135 par nowożeńców, którzy wypełniali kwestionariusze na temat jakości ich pożycia. W ciągu następnych czterech lat, naukowcy, w nieregularnych odstępach czasu, prosili ich o ponowne wypełnienie ankiety.

Po pierwsze, badacze zauważyli znany już fakt, że satysfakcja ze związku z biegiem czasu słabnie. Odkryli również, że odpowiedzi nowożeńców nie mają nic wspólnego z poziomem zadowolenia po czterech latach.

Jednak naukowcy sprawdzili też coś innego, używając do tego „testu skojarzeniowego”.

Polegał on na tym, że na ekranach wyświetlała się seria takich słów, jak „wspaniały” czy „ohydny”. Badani mieli za zadanie wcisnąć jeden z dwóch guzików, w zależności od tego, czy słowo miało pozytywne, czy negatywne konotacje.

Przed każdym słowem naukowcy wyświetlali obraz przypadkowej twarzy. Trwało to zaledwie 300 milisekund - zbyt mało, by patrzący mógł być pewny, co zobaczył, lecz wystarczająco długo, by wiedziała to jego podświadomość. Gdy twarz wywołuje miłe odczucia, mózg nastawia się do niej pozytywnie; jeśli podobnie jest z wyświetlanym potem słowem, mózg równie szybko uznaje je za „pozytywne”. Gdy jednak słowo to jest „negatywne”, w podświadomości pojawia się dysonans – „czułam się świetnie, ale teraz muszę myśleć o słowie oznaczającym nieodpowiedzialny palant, który nie zmienia papieru toaletowego. Wciśnięcie guzika „negatywny” zajmuje wtedy kilka milisekund więcej. Podobna zwłoka ma miejsce także w odwrotnym przypadku.

W badaniu, elementem szybkiej sekwencji słów i twarzy było zdjęcie świeżo upieczonej drugiej połowy, co ujawniało podświadome odczucia względem ukochanej osoby. Doprowadziło to do kluczowego wniosku: im więcej podświadomej niechęci wobec partnera, tym większy spadek zadowolenia ze związku po następnych czterech latach.

Czy ludzie z większą liczbą pozytywnych, automatycznych reakcji na małżonka mieli mniej problemów w związku, czy też te problemy mniej ich bolały? Analiza potwierdza raczej to drugie.

Co mówi nam to badanie poza tym, że zakochani, przed decyzją o ślubie, powinni poddać się temu testowi? Wskazuje na to, co wiemy już o naszych mózgach i zachowaniu - podlegamy wewnętrznym reakcjom biologicznym, których nie jesteśmy świadomi.

 

Na podst. New Ways to Predict Which Marriages Will Succeed, Robert M. Sapolsky, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi