O oszczędzaniu bez mitów

 

Zarobienie pieniędzy dla jednych jest łatwe, dla innych trudne, lecz dla większości dużo trudniejsze jest ich utrzymanie. Utrzymanie pewnej części swoich dochodów na przyszłość – to najprostsza definicja oszczędzania. Innymi słowy oszczędności, czyli wynik oszczędzania to ta część uzyskanych dochodów, która nie została od razu spożytkowana na zakup produktów lub usług, i to nieważne, czy jednorazowych, czy też trwałych, lecz nieprzynoszących zysków.

Właściwa droga do osiągnięcia bogactwa i pomyślności w życiu to umiejętność takiego gospodarowania swoimi pieniędzmi, by nasze dochody zawsze były większe od wydatków. Prawie wszyscy uważamy, że posiadamy tę umiejętność, lecz wcale tak nie jest – rzeczywistość jest dużo bardziej pesymistyczna, co najbardziej uwidacznia się w społeczeństwie konsumpcyjnym.

W takim bowiem społeczeństwie specjaliści od marketingu i sprzedaży wciąż narzucają nam przekonanie o konieczności nabycia licznych dóbr, produkowanych na coraz bardziej masową skalę, jako niezbędnych do życia. Ulegamy tej zmasowanej reklamie oraz nieraz złudnej promocji i niezauważenie ograniczamy swoje możliwości do oszczędzania kosztem – rzekomo niezbędnej do utrzymania odpowiednich minimalnych standardów życia – wymuszonej w ten sposób konsumpcji.

Źródłem ich sukcesów w sprzedaży, a naszych porażek w oszczędzaniu, jest nasza wiara i przekonanie, że wszyscy jesteśmy równi, przez co dążymy do przekonania przyjaciół, znajomych, sąsiadów i wielu, wielu innych o dorównywaniu im w poziomie życia i bogactwie.

Nie dorównamy wszystkim, a przez wydatki niedostosowane do naszych dochodów możemy popaść w prawdziwe tarapaty finansowe, zostając bez oszczędności na „czarną godzinę”, nie mówiąc już o zapewnieniu lepszej przyszłości dla dzieci i naszym poczuciu bezpieczeństwa na starość. A do oszczędzania na starość jesteśmy zmuszeni przez system ubezpieczeń społecznych, który zapewnia wprawdzie wypłaty emerytur, ale ich wysokość jest wysoce niezadowalająca, a wręcz niedostateczna.

We wszystkim należy jednak zachować umiar i nie zmieniać oszczędzania w skąpstwo. Pamiętajmy o przestrodze Beniamina Franklina "żeby oszczędzając zatyczkę, nie zmarnować zawartości beczki".

Dla osiągnięcia sukcesu i szczęścia niezbędne jest zapewnienie bezpieczeństwa finansowego i taki poziom oszczędności, który nam to zapewni. Niezbędna jest zamiana sposobu myślenia z konsumpcyjnego na rozsądnie prooszczędnościowy.

 

Źródło: Lipiński Marek, Finanse osobiste. Świadome zarządzanie własnym portfelem, wyd.Helion 2008.

Marek Lipiński

Autor

Wiodący w Polsce ekspert w dziedzinie finansów osobistych, doświadczony analityk finansowy i znawca rynków inwestycyjnych. Twórca unikalnego oprogramowania dla zarządzania prywatną zamożnością.

Popularny doradca, który zorganizował ponad 50 konferencji dla klientów indywidualnych na temat finansów osobistych i uznany szkoleniowiec dla branży finansowej, który przeszkolił ponad 1500 specjalistów z zakresu rozwiązań finansowych, doradztwa dla klientów i procesu sprzedaży.
Wykładowca wielu uczelni w Polsce.

Absolwent  Szkoły Głównej Handlowej na Wydziale Ekonomika Produkcji, ze specjalizacją Budownictwo i Inwestycje.

Miłośnik książek z dziedziny filozofii i ekonomii. Człowiek, który lubi ludzi.

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi