Obalanie mitów, aby pomóc klimatowi

Każdy nowy raport dotyczący klimatu jest bardziej pesymistyczny od poprzedniego. Huragany i susze są coraz częstsze, lodowce topnieją... Skuteczne środki zaradcze mogłyby powstrzymać wiele z tych niebezpieczeństw, przy stosunkowo niewysokich kosztach.

Jednak mimo iż naukowcy są zgodni, że źródło problemów to emisje gazów cieplarnianych, Kongres USA nie wprowadza przepisów, które mogłyby je ograniczyć. Dlaczego nie żądamy bardziej zdecydowanych działań? Z powodu mitów, zakorzenionych w marnej ekonomii.

 

Mit 1: Nauka o klimacie jest wyjątkowo niepewna, więc lepiej poczekać i zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja.

Wielu twierdzi, że pieniądze wydane na ograniczenie emisji zostaną wyrzucone w błoto, jeśli okaże się, że zmiany klimatyczne wywołują tylko drugorzędne problemy. Jednak niepewność działa w obie strony. Skutki zmian mogą nie być tak straszne, jak się przewiduje, ale mogę też być dużo gorsze.

W innych dziedzinach niepewność nie prowadzi do braku działania. Nikt nie sugeruje, że powinno się rozwiązać wojsko, bo, być może, wróg nigdy nie zaatakuje. Poza tym, wielu naukowców jest zdania, że huragany i susze związane ze zmianą klimatu już powodują ogromne szkody: tak naprawdę, niepewne jest tylko to, na ile będzie gorzej.

 

Mit 2: Spowolnienie tempa zmian klimatycznych byłoby wyjątkowo trudne.

W rzeczywistości, redukcja emisji CO2 byłaby zaskakująco prosta. Najskuteczniejsze rozwiązanie to podatek węglowy, który powodowałby wzrost cen dóbr w zależności od śladu węglowego, jaki pozostawiają. Takie rozwiązanie świetnie się sprawdziło w 1995 r., kiedy Kongres postanowił ograniczyć emisje dwutlenku siarki. Kwaśnych deszczy błyskawicznie ubyło, a cena tego była 6-krotnie niższa, niż przewidywano. Gdy ludzie muszą płacić za emisje, znajdują genialne sposoby na ich redukcję.

 

Mit 3: Podatek węglowy zniszczy miejsca pracy.

Jeśli podatek węglowy będzie wprowadzany etapami, sama jego zapowiedź spowoduje, że powstaną nowe miejsca pracy. Oczywiście, na każdej zmianie w polityce ktoś zyskuje, a ktoś traci. Jednak perspektywa takiego podatku sprawiłaby, że wiele energochłonnych procesów stałoby się nieadekwatnych do potrzeb, co zachęciłoby firmy do wykorzystania ich stosów bezczynnej gotówki na opracowywanie bardziej efektywnych rozwiązań.

 

Mit 4: Koszt redukcji emisji CO2 byłby zbyt wysoki.

Można zakładać, że wysoki podatek węglowy będzie się wiązał ze wzrostem kosztów dla szarych obywateli. Jednak przychód z takiego źródła oznaczałby możliwość obniżenia innych podatków. Właściwy koszt redukcji emisji wiązałby się jedynie z ceną wprowadzania bardziej ekologicznych procesów, a ta raczej nie będzie wysoka. W innych krajach podwyżka cen benzyny doprowadziła np. do zwiększenia wydajności samochodów. Pamiętajmy też, że teraz ponosimy koszty szkód spowodowanych przez zmiany klimatyczne.

 

Mit 5: Nie ma sensu, by Amerykanie redukowali emisje, ponieważ jednostronne działania nie powstrzymają globalnego ocieplenia.

Efektywne rozwiązanie wymagałoby ogólnoświatowej koordynacji, jednak brak działania ze strony USA to poważna przeszkoda. Indie i Chiny potrzebują dostępu do amerykańskiego i europejskiego rynku, więc można by je skłonić do współpracy przez wprowadzenie wysokich taryf.

 

Mit 6: Kara za emisje godzi w wolność osobistą.

John Stuart Mill powiedział, że ludzie powinni móc robić, co im się podoba, dopóki nie szkodzą innym. Jednak gazy cieplarniane już spowodowały wielkie szkody, a może być jeszcze gorzej. Ograniczenia indywidualnej swobody są konieczne, gdy stawką jest zdrowie i bezpieczeństwo ogółu.

W 2009 r. naukowcy z MIT ocenili, że jeśli nie ograniczymy emisji CO2, istnieje 10% szansa, iż do końca stulecia temperatury wzrosną o więcej niż 10 stopni Fahrenheita, co będzie oznaczało koniec życia takiego, jakie znamy. Możemy przeciwdziałać temu zagrożeniu, a koszty wcale nie muszą być zawrotne.

 

 

Na podst. Shattering Myths to Help the Climate, Robert H. Frank, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi