Ochrona duszy Anselm Grün OSB

Przestrzeganie zewnętrznych granic jest ważne także dla ludzkiej duszy. Człowiek potrzebuje ochrony swoich granic, aby nie „rozpadł się” wewnętrznie i zachował swoją tożsamość. Zrozumieliśmy to pod wpływem opowiadania pewnej kobiety. Kupiła niewielki dom, obszar koło jej domu nabył zaś bogaty człowiek. Zaczął on szykanować tę kobietę i naruszać ciągle jej granice. Na drodze prowadzącej do domu składował materiały budowlane, zastawiał dojazd swoimi samochodami. Nawet upomnienia z gminy nie powstrzymały go przed naruszaniem granic. Dla tej kobiety była to nie tylko obraza zewnętrzna. Nie czuła się bezpieczna, gdyż była ze wszystkich stron gnębiona. Sąsiad nie respektował ani jej zewnętrznej, ani wewnętrznej granicy.

Pewien mężczyzna opowiadał, jak wielką niepewność wewnętrzną wywołało w nim włamanie do jego domu. Najbardziej bolała nie tyle szkoda materialna, co uczucie, że ktoś głęboko naruszył jego wewnętrzną granicę. Nie czuł się już pewnie we własnym domu. Naruszenie granic przez napastnika było dla niego rodzajem świętokradztwa, które napełniło jego dom. Przez włamanie została naruszona nie tylko zewnętrzna granica domu, ale był to jednocześnie zamach na osobę właściciela.

Granica nas chroni. Dotyczy to nie tylko zewnętrznej granicy naszej nieruchomości, ale również granicy naszej duszy. Istnieją ludzie, którzy nie mają wyczucia naszych granic. W takich przypadkach próbujemy intensywnie się bronić, uważamy ich za niemiłych i unikamy kontaktu z nimi. Mogą oni też nie respektować naszych granic czasowych. Jeśli umówimy się z nimi na rozmowę, przychodzą z dużym opóźnieniem i to nie dlatego, że stali w korku, lecz dlatego, iż nie traktują poważnie naszego czasu. Mamy ograniczony czas rozmów, a oni nie mogą skończyć swoich opowiadań. Inni znów dzwonią późno w nocy i nie zauważają, że o tej porze nie powinno się już przeszkadzać. Są ludzie, którzy dzwonią o 22.00 i sądzą, że należy zająć się teraz ich problemami.

Wyczucie naturalnej granicy zanikło dzisiaj u wielu osób. Zaczynamy tęsknić za świętością granic, tak podkreślaną przez Rzymian w czasie święta terminaliów. Granica jest pewnym tabu, którego nie powinno się naruszać. Aby człowiek mógł żyć w harmonii i prawidłowo się rozwijać, potrzebuje świętości swoich granic. Jest to ważnym warunkiem dobrego samopoczucia i uzdrowienia człowieka. Do kultury stosunków międzyludzkich należy zachowywanie granic. Jeśli ktoś panoszy się ciągle kosztem sąsiada, rani i znieważa go w ten sposób. Człowiek naruszający granice oddziela się ostatecznie przez swoje zachowanie od reszty wspólnoty ludzkiej. Nie chcemy mieć do czynienia z ludźmi, dla których granica nie jest świętością. Tworzy się w ten sposób błędne koło. Ponieważ ktoś czuje się samotny, narusza granicę drugiego, aby wymusić jego bliskość. Przez takie zachowanie sam się odgradza i staje się niezdolny do prawdziwego spotkania i nawiązania relacji. Izoluje się coraz bardziej.

W czasie kursów proponuje się często dobre ćwiczenie, mające pomóc w dostrzeganiu granic innych ludzi. W pokoju, w pewnym oddaleniu od siebie stają dwaj uczestnicy. Jeden stoi, a drugi powoli podchodzi do niego. Ten stojący mówi „stop”, kiedy poczuje, że większa bliskość naruszyłaby jego granicę. Każdy w takiej sytuacji reaguje inaczej. To, co dla jednego będzie przyjemne, dla drugiego będzie nieprzyjemne. Każdy ma poczucie swojej osobistej granicy, wielu ma nawet fizyczne wyczucie tego, gdzie znajduje się ich granica. Musimy też nauczyć się chronić naszą granicę i umieć ją zasygnalizować innym. Drugi człowiek może sam z siebie nic o niej nie wiedzieć. Musimy mu o tym powiedzieć lub ukazać mu przez nasze zachowanie, gdzie znajduje się owa granica. Każdy jest odpowiedzialny za swoje granice. 

 

Anselm Grün OSB, Ramona Robben, Ustalać granice – szanować granice

Aby nasze wzajemne relacje były udane – duchowe impulsy

Tłumaczenie z niemieckiego: Ewa Anna Piasta

 

Sieci społecznościowe

Tagi