ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA POZIOMIE EGZYSTENCJALNYM o. Włodzimierz Zatorski OSB

W wymiarze wewnętrznym, jeżeli sięgamy do samej głębi naszej przytomności, to pomimo wszystkich trudności związanych z osobistym doświadczeniem życiowym, szczególnie dotyczącym naszego dzieciństwa, a nawet życia prenatalnego i związanymi z tym ograniczeniami naszych zdolności poznawczych, intelektualnych, emocjonalnych… najważniejsza odpowiedzialność, z której nikt nie jest w stanie nas zwolnić, to wybór pomiędzy: szukaniem swego, tj.: swojego komfortu, wygody, bezpieczeństwa według określonych standardów, a autentycznym szukaniem prawdy i dobra, a tym samym życia, co wymaga wychodzenia poza siebie i swoje sprawy. Tej różnicy dotyczą już przytoczone już wcześniej słowa Pana Jezusa z Ewangelii: kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16,25). Oczywiście w zależności od punktu wyjścia (osobiste doświadczenie życiowe, zdolności, inteligencja, wychowanie…) szukanie prawdy i dobra, czyli szukanie prawdziwego życia będzie wyglądało inaczej i może być obarczone większymi lub mniejszymi błędami w postępowaniu, jednak u podstaw samego dynamizmu życia, wydaje się, stoi fundamentalna decyzja: „tak” albo „nie”. Ostatecznie w naszym życiu najważniejsze jest to zdecydowanie się na budowanie życia. W Regule św. Benedykta podstawowym, a właściwie jedynym, kryterium przyjęcia kogoś do klasztoru, jest pytanie: Czy prawdziwie szuka Boga? (zob. RegBen 58,7). W psychologii mówi się o dynamizmie rozwojowym. Jednak określenie „dynamizm rozwojowy” wydaje się pojęciem nieco rozmytym wobec konkretnego pytania: „czy prawdziwie szuka Boga”, czyli, czy prawdziwie szuka prawdy, życia, dobra, miłości i chce je autentycznie podejmować.

Ten wymiar odpowiedzialności egzystencjalnej nie da się sprowadzić do odpowiedzialności formalno-prawnej. Na poziomie moralno-prawnym można bowiem znajdować wiele uzasadnień, usprawiedliwień itd. i tym samym uciekać od odpowiedzialności. Kiedy mówimy o odpowiedzialności na poziomie egzystencjalnym, nie chodzi o to, by kogoś osądzać, ale o to, by sobie samemu zdać sprawę z odpowiedzialności w odniesieniu do siebie samego. Czy ktokolwiek z nas byłby w stanie powiedzieć przed Bogiem czy przed samą prawdą: „Miej mnie za usprawiedliwionego, że w życiu starałem się tylko bronić siebie, dbać o to, by mnie coś złego nie spotykało, a nie miałem w sobie odwagi szukania i podążania za prawdą, którą odczytywałem w sercu, bo zostałem w dzieciństwie lub przez jakieś straszne doświadczenie w taki sposób ukształtowany”?! Takie mówienie byłoby próbą usprawiedliwienia siebie przed kimś obcym, a to, co byśmy tracili, to my sami, swoje własne życie?!! To byłby jakiś absurd. Zatem raczej byłoby pogrążaniem się w rozpaczy, czyli w piekle. Jednocześnie, jak widzimy, byłaby to próba ucieczki od odpowiedzialności.

Takie myślenie nie jest bynajmniej jakąś wymyśloną abstrakcją. Przykładem może być problem przebaczenia. Często słyszę, że ktoś został tak mocno skrzywdzony, że trudno mu przebaczyć, a nawet czasem jest to wprost niemożliwe. Jednak jeżeli na ten problem spojrzymy inaczej, od strony życia człowieka pokrzywdzonego, to brak przebaczenia jest odmową miłości, a tym samym wyeliminowaniem się z życia, które na poziomie osobowym realizuje się w miłości. Można zatem spytać, czy ktokolwiek może powiedzieć wobec Boga czy prawdy życia, że został przez kogoś innego tak zraniony, że nie był w stanie wybrać życia i musiał wybrać śmierć?! Jaki by to miało sens?! Oczywiście istnieje problem wychodzenia ze zranienia, problem naszego przeżywania i emocji, co bywa czasem skrajnie trudne. Jednak przebaczenie to wpierw i przede wszystkim zdecydowanie się na podjęcie wysiłku wybaczenia i tym samym odcięcia się od noszenia w sercu pretensji, żalów, by uwolnić się od tego, co blokuje nam pełnię życia. Niemniej decyzja przebaczenia i odcięcia się od negatywnych myśli jest tożsama z decyzją wyboru życia. I to jest najważniejsze.

Kiedy weźmiemy pod uwagę nasze uczucia i emocje, to one także wchodzą w zakres naszej odpowiedzialności w wymiarze egzystencjalnym, choć trzeba powiedzieć uczciwie, że mamy na nie jedynie wpływ pośredni. Jednak to, czy podejmiemy nad nimi pracę, czy pozostawimy je własnej dynamice, jest bardzo konkretną decyzją, którą najczęściej podejmujemy w sposób nieuświadomiony. Niemniej w swojej przytomności powinniśmy tak siebie sami kształtować, sami siebie wychowywać, by nasze emocje nie rządziły nami bezwzględnie, bo i za nie jesteśmy odpowiedzialni niezależnie od tego, jakie mamy za sobą doświadczenie życiowe.

Odpowiedzialność na poziomie egzystencjalnym ma zatem nieco inny charakter niż w przypadku odpowiedzialności prawno-moralnej, bo w tym przypadku odpowiadamy za zrobienie czegoś złego komuś, a na poziomie egzystencjalnym − gdy nie wybieramy życia – poszkodowanymi jesteśmy my sami.

Wydaje się, że odpowiedzialność lidera jest podobna do tej z poziomu egzystencjalnego, gdyż podejmując pracę dla firmy, powinien on być nastawiony pozytywnie i wybierać „życie”, a nie śmierć. Lider nawet przy złej kondycji firmy musi podjąć pracę z nadzieją i ufnością, że uda się z trudności wyjść i rozwinąć działalność. Inaczej nie będzie prawdziwym liderem, a jedynie konsumentem przynależnych liderowi dochodów. Odpowiedzialność lidera jest związana z podstawową decyzją wyboru życia mimo możliwego zagrożenia śmiercią, czyli upadkiem firmy. Lider tym samym musi być człowiekiem nadziei. To jest fundamentalna decyzja konieczna w jego życiu: Czy chcesz żyć? Czy chcesz prowadzić coś, by to rozwijać? Czy prawdziwie szukasz Boga? Tak podjęte życie jest przygodą i szczególną sposobnością do doświadczenia duchowego.

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi