Odwlekana dorosłość

Według szeroko zakrojonych badań, prowadzonych w USA od lat 70., każda następna generacja coraz później kończy edukację, staje się niezależna finansowo, zakłada rodziny i ma dzieci. Współcześni 25-latkowie dwukrotnie częściej, niż ich rodzice w tym samym wieku, nadal się uczą i są na cudzym utrzymaniu.

Reakcja społeczeństwa jest dwojaka. Młodzi są albo krytykowani za swoje lenistwo, albo późniejsze wchodzenie w dorosłość jest traktowane jako racjonalna odpowiedź na zachodzące zmiany, takie jak choćby zła sytuacja na rynku pracy. Generalnie jednak, odwlekanie momentu przejścia postrzega się negatywnie.

Tymczasem, przedłużone dojrzewanie może się okazać dobrą rzeczą, która sprzyja innowacyjnemu myśleniu i nabywaniu nowych umiejętności.

Nauka mówi, że dojrzewanie to okres podwyższonej „plastyczności” mózgu. W rezultacie, jest to czas pełen zarówno możliwości, jak i niebezpieczeństw. Uczymy się wiele o świecie, lecz jednocześnie jesteśmy dużo mniej odporni na stres. Gdy proces dojrzewania się kończy, zachodzi seria neurochemicznych zmian, które czynią mózg dużo mniej elastycznym i mniej wrażliwym na czynniki zewnętrzne. Gdy stajemy się dorośli, dalej możemy się doskonalić, ale tylko w ramach ustalonych już ścieżek.

Nie wiemy, czy czas dojrzewania jest kwestią doświadczeń życiowych, biologii czy też jednego i drugiego. W wielu badaniach stwierdzono, że po 20 roku życia nasz umysł robi się stopniowo coraz mniej otwarty, co jednak może być przyczyną, a nie skutkiem zmian neurochemicznych. Jeśli tak jest, otwiera to pole do rozważań nad tym, czy plastyczność mózgu może być utrzymana dłużej, za sprawą doświadczeń, które są dla niego sygnałem, że jeszcze nie czas na zakończenie dojrzewania.

Ewolucja z pewnością stworzyła granicę, poza którą młodzieńcza giętkość umysłu przemija, lecz ci, którzy potrafią zachować ją na dłużej, górują nad osobami dojrzewającymi szybciej. U ludzi z wysokim IQ synapsy rozwijają się dłużej, a oni sami są bardziej otwarci na doświadczenia. Jest to ważne, bo nabywa się wtedy nie tylko więcej umiejętności, ale też ma się więcej wzbogacających przeżyć, wyzwań, większa staje się wrażliwość na stymulujące bodźce.

O jakie wyzwania i bodźce chodzi? Najbardziej oczywistym przykładem jest edukacja na poziomie wyższym, stymulująca rozwój mózgu. Naturalnie, można się kształcić bez podejmowania wyzwań, można także zdobywać świeże i rozwijające intelektualnie doświadczenia w pracy. Zazwyczaj jest to jednak trudniejsze, szczególnie na początku kariery zawodowej.

Podobnie jest, niestety, z małżeństwem. Gdy minie pierwszy, pełen świeżości okres, utrwala się rutyna, większa, niż w przypadku singli. Małżonkowie często mówią o spadku satysfakcji ze związku w ciągu pierwszych pięciu lat, również dlatego, że ich życie staje się monotonne. Dłuższy okres umawiania się na randki, naznaczony nieprzewidywalnością i zmianami, może być lepszy dla naszych mózgów.

Jeśli dzięki nowym, wymagającym i stymulującym umysłowo działaniom, zachowujemy plastyczność mózgu, zaś wejście w monotonne i mniej pobudzające role pracownika i współmałżonka tę giętkość obniżają, to późniejsze wkraczanie w dorosłość może nie tylko być dobre, ale wręcz okazać się prawdziwym skarbem.

 

Na podst. The Case for Delayed Adulthood, Laurence Steinberg, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi