Optymiści są gotowi przyjąć częściowe rozwiązania

Henry Ford powiedział kiedyś, że każde zadanie, bez względu na to jak wielkie, zawsze da się rozwiązać, jeśli rozbije się je na wystarczająco małe części. Większość optymistów myśli podobnie i rozkłada pracę na małe, łatwe do pokierowania odcinki.

Optymista mówi: “Nie wiem, jak ostatecznie pokonam ten problem, ale wiem przynajmniej to, że jest jedna rzecz, którą mogę zrobić dzisiaj”. Młoda, samotna matka zwróciła się do mnie po radę, gdyż jej życie po rozwodzie zaczęło się układać coraz gorzej.

Była małą, drobną osóbką, a poruszała się w taki sposób, jakby dźwigała na swych barkach dwadzieścia lat zmęczenia. Jej były małżonek pozostawał na zasiłku dla bezrobotnych, ona sama zaś nie miała w pracy żadnych perspektyw, a dzieci okazywały się być czasami ciężarem ponad siły. Jej przyszłość wyglądała zatem niewesoło.

– Jedynym jaśniejszym punktem w moim życiu jest miłość do mojego kolegi z pracy. Jest żonaty i mówi, że nigdy nie odejdzie od swojej żony, ale nasz związek trwa już dwa lata, zawsze to lepsze niż nic.

– Z pewnością nie będzie to po twojej myśli – powiedziałem jej po godzinie rozmowy – ale powinnaś wycofać się z tego związku. Jest on dla ciebie niszczący moralnie i psychicznie. Będziesz się powoli wyniszczać, gdy tymczasem mogłabyś osiągnąć coś o wiele lepszego. To, co robisz, to samozagłada.

– Łatwo tak powiedzieć – obruszyła się. – Samotna matka z dwojgiem dzieci nie ma w życiu zbyt wielkich szans. Jak ma mi pomóc to, że od niego odejdę? Będę tylko bardziej samotna.

Kiedy pacjent podejmuje trudną decyzję, nie zawsze wiedzie to do cudownej zmiany jego życia, w tym jednak przypadku historia znalazła szczęśliwe zakończenie. Kosztowało ją to sześć miesięcy zmagań, podczas których zrywano i ponownie nawiązywano stosunki, w końcu jednak kobieta zrozumiała, że była wykorzystywana i zerwała ze swoim kochankiem.

Aby wypełnić swoją samotność zapisała się na wieczorowe kursy. To z kolei dało jej możliwość znalezienia lepszej pracy.

Skąd wzięło się tyle powodzenia? Z całego ciągu częściowych rozwiązań. Kobieta robiła to, co było słuszne, nawet wtedy, gdy nie widziała natychmiastowych korzyści, a to z kolei prowadziło ją do kolejnych rozwiązań.

Godny uwagi jest fakt, że gdy ludzie przychodzili do Jezusa, On często prosił ich o wykonanie konkretnych czynności.

“Idź, obmyj się” – powiedział niewidomemu.

“Wyciągnij rękę” – nakazał człowiekowi, który miał uschłą rękę.

“Weź swoje łoże i idź do domu” – powiedział do paralityka.

Kiedy budzimy się z letargu i podejmujemy jakieś działanie, to owo działanie umacnia naszą pewność siebie.

 

 

Źródło: Alan Loy McGinnis, Potęga optymizmu, Wydawnictwo Palabra

Sieci społecznościowe

Tagi