Orkiszowe tortille

Zamiast kupować gotowe wrapy/tortille w marketach, lepiej kupcie dobrą mąkę i zróbcie je sami. To łatwe, a unikniecie w ten sposób dodatku obciążającej organizm, niepotrzebnej chemii.

Składniki na ciasto: 4 szklanki mąki orkiszowej (użyłam 405, ale 630 albo wymieszana z razową też będzie dobra), 240 mil gorącej wody, 4 łyżki oleju słonecznikowego, 1 łyżeczka soli kamiennej (koniecznie bez antyzbrylaczy), dodatkowo odrobinę mąki do podsypywania, ale zwykle nie jest konieczna.

Mąkę przesiewamy do dużej miski, zalewamy gorącą wodą i odczekujemy chwilę, niech się zaparzy. Jak tylko będziemy mogli dotykać ją palcami, dodajemy resztę skłądników (olej, sól) i zagniatamy ciasto. Zbite w kulę odstawiamy na kwadrans – pół godziny niech odpocznie. Aby nie wyschło, warto je zwilżyć wodą i przykryć ściereczką.

Teraz odrywamy niewielkie kawałki i rozwałkowujemy na cienkie okrągłe placki. Dobrze wyrobione, orkiszowe ciasto zwykle nie klei się do blatu/stolnicy i jest elastyczne. Aby placki były okrągłe można wycinać je przykładając odpowiednich rozmiarów miskę. Jeśli jednak lubimy cienkie, można ciasto lekko ponaciągać palcami, fakturą przypomina przecież ciasto na pierogi. Teraz smażymy placki na suchej, dobrze rozgrzanej patelni z obu stron, aż się lekko przyrumienią. Dodatki są kwestią dowolną, polecam jednak sałatę, mięso z indyka w Hildegardowych ziołach, sos śmietanowy lub typu winegret. Pycha!

Co ciekawe następnego dnia tortille można złożyć na cztery jak kopertę z serem w środku i zapiec w opiekaczu. Polecam. Sklepowy chleb tostowy jest naprawdę bardzo niezdrowy.

Pomysł zaczerpnęłam z książki Julity Bator „Zamień chemię na jedzenie – nowe przepisy”, pani Julita również docenia orkiszowe mąki:)

 

http://www.hildegarda.edu.pl/orkiszowe-tortille/

Sieci społecznościowe

Tagi