Pięć mitów na temat przełomowych zmian – cz. 2

Historyczka z Harwardu, Jill Lepore, twierdzi, że dominująca teoria zmian biznesowych, znanych jako „przełomowe innowacje”, bazuje na lichych badaniach i zapętlonej logice. Lepore obala kilka mitów na ten temat. Oto pozostałe dwa.

4. Kiedy przełomowe zmiany zdobędą wystarczająco dużo konsumentów, nie ma sposobu, aby je spowolnić.
Rynki doświadczające głębokich i przełomowych zmian często charakteryzują się tym, że „zwycięzca bierze wszystko", kiedy konsumenci masowo przerzucają się na lepsze i tańsze produkty czy usługi. Ale nawet jeśli zasiedziałe firmy przegapiły nadejście przełomu, nadal mogą powstrzymywać nieuniknioną, wydawałoby się, transformację ich działalności. Robią tak, angażując system prawny. Te, które mają ograniczoną zdolność do wprowadzania innowacji, bo są skrępowane przepisami, mogą nakłonić organ regulacyjny, aby zmusił innowacyjne startupy do stosowania się do tych samych zasad. Strategię tę zastosowano np. wobec firm Uber, Airbnb i Tesla.
Do opóźnienia destrukcyjnego wpływu innowacji na zasiedziałe biznesy lub nawet do całkowitego utrącenia „nowego" wykorzystuje się patenty i prawa autorskie. W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy USA orzekł, że Aereo (usługa pozwalająca użytkownikom nagrywać programy telewizyjne, nadawane przez naziemne przekaźniki cyfrowe i wrzucać je do sieci) narusza prawa autorskie do nadawania programu TV w internecie. Decyzja ta prawdopodobnie oznacza koniec działalności Aereo.
Stosowanie takich kruczków prawnych do walki z przełomowymi innowacjami nie sprawdza się na dłuższą metę. Ale konserwatywnym firmom daje trochę dodatkowego czasu, którego i tak nie potrafią mądrze wykorzystać.


5. Rynki są tak skomplikowane, że nikt nie może przewidzieć, jakich innowacji oczekują konsumenci.
Przyszłość, jak pisze Lepore, jest nieodgadniona. Nieliczni przedsiębiorcy, którzy postawili na właściwe nowe technologie i modele biznesowe, mieli wielkie szczęście. Ale wygrana na loterii nie czyni z nich ekspertów od loterii.
Badania nad przełomowymi innowacjami ujawniły coś ciekawego. W przypadku każdej większej transformacji byli wizjonerzy, którzy przepowiedzieli to wszystko z niezwykłą precyzją. Wizja pisarza science fiction Isaaca Asimova, z 1964 r., dotycząca tego, jaki będzie 2014 r., obejmowała wszechobecną komunikację wideo, samochody bez kierowcy i telewizory z płaskim ekranem. Okazała się zaskakująco trafna. George Lucas i James Cameron dostrzegli potencjał filmowania cyfrowego wiele dekad temu i czekali, aż to się ziści.
Dla całej reszty z nas najlepszym rozwiązaniem jest odnalezienie takich wizjonerów. Oczywiście, jest to trudne. To są często najbardziej nawiedzeni i trudni pracownicy. Ale uczmy się ich słuchać, zwłaszcza wtedy, kiedy ich wizja przyszłości odbiega od naszej. To jest rodzaj przywództwa, które prowadzi do prawdziwej transformacji.

 

 

Na podst. Five myths about disruption, Larry Downes i Paul Nunes, The Washington Post

 

Sieci społecznościowe

Tagi