Piołun św. Hildegarda z Bingen

Piołun jest bardzo gorący, silny w swoim działaniu i radzi sobie najlepiej ze wszystkimi stanami zmęczenia.
Więc jeśli kogoś boli głowa, to wlej sporo jego soku do ciepłego wina i nawilż całą głowę aż po oczy, uszy i kark, i zrób to przed nocą, kiedy będziesz się kładł. Przykryj głowę wełnianą czapką aż do rana: piołun uśmierzy ból głowy, która wydaje się pękać, ból, który pulsuje w głowie i bierze się z dny oraz wewnętrzny ból głowy.
Wlej ten sok również do oliwy z oliwek, tak żeby oliwy było dwa razy więcej niż soku, i podgrzej to w szklanym naczyniu na słońcu i przechowuj przez rok. I jeśli ktoś będzie miał dolegliwości w klatce piersiowej lub w jej okolicach i będzie kaszlał, to natrzyj jego klatkę piersiową tym olejkiem. A gdyby ktoś miał bóle w boku, to natrzyj go w tym miejscu, a to go wyleczy wewnętrznie i zewnętrznie.
Poza tym rozetrzyj piołun w moździerzu na sok i dodaj łoju i szpiku jelenia, tak żeby soku było dwa razy więcej niż łoju, a łoju dwa razy więcej niż szpiku, i w ten sposób zrób maść. I natrzyj tego, kto cierpi na silną dnę przy ogniu, tam gdzie boli, a zostanie wyleczony.
Kiedy piołun jest świeży, rozetrzyj go i wyciśnij jego sok przez chustę. Następnie zagotuj lekko wino z miodem i wlej ten sok do wina, tak żeby smak piołunu był silniejszy niż smak wina i miodu, i pij to od maja do października co trzy dni na czczo [i] zimno: to uśmierzy ból nerek (czyli „chorobę boku”) i melancholię, przeczyści oczy, wzmocni serce, nie dopuści do osłabienia płuc, ogrzeje żołądek, oczyści wnętrzności i polepszy trawienie.
A jeśli ktoś ma w uszach robaki, to niech weźmie piołun, o połowę mniej ruty i hyzopu o połowę mniej niż ruty i niech zagotuje te zioła w wodzie. Następnie niech pochyli nad nią głowę i za pomocą łodygi trzciny wpuści wytwarzający się dym do tego ucha, które jest zdrowe, tak aby para dostała się do tego, w którym są robaki, które mają uciec. Ale najpierw niech nasmaruje chore ucho miodem i smalcem, żeby robaki, kiedy już poczują dym, ruszyły w kierunku słodkości. Niech zapali też kłos jęczmienia – z ziarnami lub bez – i tak samo wpuści do ucha dym. Powinno się to robić kilka razy dziennie, wtedy nastąpi uzdrowienie, chyba że Bóg tego nie chce. Kiedy robaki już wyjdą, należy zagotować na ogniu w nowym naczyniu oliwę z oliwek i wpuścić wytwarzający się dym to tego ucha, w którym były robaki, aby namaścić owrzodzone ucho. Następnie należy nasmarować tą samą, już schłodzoną oliwą małżowinę uszną – jeśli trochę oliwy dostanie się do ucha, to nie szkodzi – i w ten sposób wnętrze ucha zostanie wyleczone. Należy też zagotować w wodzie złocień maruna, wpuścić dym do zdrowego ucha i zatkać je dłonią, tak żeby dym nie uciekł. Jeśli stosuje się to często, to nastąpi uzdrowienie.
Jeśli ktoś ma z powodu zepsutej krwi i oczyszczenia mózgu bóle zęba, to niech weźmie piołun i tą samą ilość werbeny i zagotuje jedno i drugie w nowym garnku i dobrym winie. Następnie niech przecedzi to wino przez chustę, doda trochę cukru i je wypije. Powinien też nałożyć te gorące zioła przed pójściem spać na swoją szczękę i owiązać je chustą. Powinien to powtarzać, aż wyzdrowieje. To wino bowiem, wymieszane z powyższymi ziołami, oczyszcza wewnętrznie żyłkę, która przebiega od membrany mózgu do dziąsła, i właśnie te zioła, nałożone na szczękę, łagodzą ból od zewnątrz, ponieważ ciepło piołunu wymieszane z ciepłem werbeny i ciepłem wina łagodzi i leczy tego rodzaju bóle.

 

http://www.hildegarda.edu.pl/zielnik/

Źródło: Physica, wyd. Polskie Centrum św. Hildegardy.

Sieci społecznościowe

Tagi