Płodność mężczyzn i zanieczyszczenie żywności

Bezpłodność dotyka 10-15% par starających się o dziecko, przy czym w około połowie przypadków problem leży po stronie mężczyzn. Co więcej, wzrost spożycia tłuszczów nasyconych o zaledwie 5% obniża u nich liczbę plemników o 38% - wynika z niedawnych badań prowadzonych na Harwardzie.

Powodem mogą być kumulujące się w tłuszczu zwierzęcym, zwłaszcza rybim, zanieczyszczenia przemysłowe, wywołujące u ludzi zaburzenia endokrynologiczne. Płodność mężczyzn nie wiąże się jedynie z liczbą plemników, ale również ich funkcjonowaniem.

Najnowsze badanie wykazało, że pary jedzące dużo mięsa, częściej mają problem z zajściem kobiety w ciążę i z udanymi implantacjami zapłodnionych jajeczek. Za tę sytuację wini się zanieczyszczenia przemysłowe oraz sterydy obecne w produktach zwierzęcych. Naukowcy doszli do wniosku, że pary starające się o dziecko należy informować o tym, jak spektakularny wpływ na powodzenie leczenia - zarówno mężczyzn jak i kobiet - może mieć właściwa dieta. Już wcześniejsze badania wykazały, że „częste spożywanie tłustych pokarmów, takich jak mięso czy mleko, może negatywnie wpływać na jakość nasienia, zaś niektóre owoce lub warzywa mogą tę jakość utrzymać lub poprawić”. Także według doniesień z Harwardu, warzywa mają właściwości ochronne, dzięki zawartym w nich przeciwutleniaczom i składnikom odżywczym.

Negatywny wpływ na rozwój jąder u mężczyzn mają nie tylko same sterydy anaboliczne zawarte w mięsie zwierzęcym, ale także efekty ich reagowania z innymi obecnymi tam ksenobiotykami - pestycydami i dioksynopodobnymi zanieczyszczeniami, a nawet z substancjami chemicznymi z plastikowych opakowań. Kolejnym negatywnym czynnikiem są metale ciężkie, jak ołów i kadm, obecne, m.in., w mięsie tuńczyka, przegrzebków i krewetek.

 

Na podst. Male Fertility and Dietary Pollutants, Michael Greger, nutritionfacts.org

 

Sieci społecznościowe

Tagi