Po co to wszystko? O. Włodzimierz Zatorski OSB

Jak długo po­zos­ta­je­my w cie­le, jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pa­na (2 Kor 5,6).

Dlaczego musimy się tak męczyć na tym świecie? Czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy od razu poszli do Pana, który jest miłosierny i przyjmie nas nawet tak niedoskonałych?! Po co wszystkie nasze wysiłki i trudy? I chcielibyśmy ra­czej opuścić na­sze ciało i stanąć w obliczu Pana (2 Kor 5,8).

Takie pytania i żale można dosyć często usłyszeć z różnych stron, szczególnie od osób starszych. W młodości życie wydaje się być łatwe i piękne. Z wiekiem jednak dochodzą obowiązki, troski, doświadczenia przegrania, choroby i wtedy rodzą się gorzkie refleksje: Dlaczego to wszystko? Święty Paweł odpowiada:

Wszys­cy bowiem musimy stanąć przed try­bunałem Chrys­tu­sa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczyn­ki dokonane w cie­le, złe lub dobre (2 Kor 5,10).

Nasz wysiłek nie jest bezsensowny, bo wszystko niesiemy przed oblicze Boga. On będzie nas sądził z tego, czym ten nasz trud był: czy był ofiarą miłości, czy jedynie pogonią za własnym zadowoleniem, próżną chwałą. Będziemy bowiem sądzeni z miłości. To jest jedna perspektywa, jaką nam daje dzisiaj Kościół do rozważenia. Jest to perspektywa, do której jesteśmy przyzwyczajeni, ale to nie znaczy, że zgodnie z nią żyjemy.

Jednak w Ewangelii więcej słyszymy o innej perspektywie – o wzrastaniu królestwa Bożego w nas i na świecie. O tym mówi nam Pan Jezus w przypowieściach:

Z królestwem Bożym dzie­je się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w zie­mię …
Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w zie­mię
(Mk 4,26.31).

Jesteśmy zatem glebą(!), glebą w którą zostało wrzucone ziarno nowego życia, ziarno naszego życia w jedności z Bogiem, czyli ziarno królestwa Bożego, jak to życie nazywa Pan Jezus. My jesteśmy glebą, w którą to ziarno się zakorzenia i wzrasta. Tym, który ziarno rzuca jest ktoś posłany od Boga, sam wzrost natomiast dawany jest przez Boga. Ziarno ma w sobie wewnętrzny dynamizm wzrostu.

Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kieł­kuje i roś­nie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z sie­bie wy­da­je plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a po­tem pełne ziar­no w kłosie (Mk 4,27n).

Przedziwny jest ten wzrost. Wsiewa się coś tak małego, niepozornego, ledwo dostrzegalnego jak pyłek, jak ziarnko piasku, a wyrasta z niego potężne drzewo dające ochronę wielu ptakom i zwierzętom. Ziarnko gorczycy jest tutaj obrazem niepozornego i zdaje się słabego słowa. A przecież to słabe słowo przepowiadane przez ułomnych ludzi posłanych przez Pana Jezusa, spowodowało rozwój Kościoła, który zmienia oblicze świata. Tak w historii realizują się te przypowieści Pana Jezusa.

Ale jednocześnie odnoszą się one do nas samych. Królestwo Boże wzrasta w nas, którzy jesteśmy jego glebą. Aby jednak ziarno wzrastało dobrze trzeba glebę uprawić. Rolnik orze, rozrywając ziemię, jakby raniąc ją głęboko, zadając jej ból. Dalej nawozi, bronuje, plewi…. Wszystko po to, aby przygotować ją do przyjęcia ziarna i wydania plonu.

Jeżeli my jesteśmy taką glebą, to i w nas musi się dokonać taka uprawa, wszystkie zabiegi, aby ziarno słowa przyniosło plon. Konieczne jest cierpienie i ból, troski, niespełnione nadzieje i przegrane ambicje. Wszystko po to, by rozerwać twardą skałę naszego egoizmu i pychy, aby przygotować nasze serce na prawdę ziarna Bożego słowa. Póki jesteśmy zadowoleni z siebie – nie przyjmujemy w pełni Bożego słowa. I tak już jest, że najczęściej dopiero cierpienia i bóle otwierają nasze serce na Bożą prawdę.

Dlaczego zatem musimy się tak męczyć na świecie? – powtórzymy pytanie postawione na początku naszej refleksji. Dlatego, aby królestwo Boże w nas wzrastało, abyśmy sami dojrzewali i innym w dojrzewaniu pomagali.

A gdy stan zboża na to poz­wala, zaraz za­puszcza sierp, bo pora już na żni­wo (Mk 4,29).

Nasze życie na ziemi jest okresem wzrastania królestwa Bożego, czyli tej ostatecznej rzeczywistości, do której nas wzywa i zaprasza Bóg. Ona już jest tu nam dana w wierze. Szczególnym miejscem jej obecności są sakramenty z Eucharystią jako sakramentem jedności i komunii z Bogiem.

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi