Po drugiej stronie raju ANSELM GRÜN OSB

W czasie rozmów z ludźmi mającymi problem z wytyczaniem granic słyszy się czasami: „Rozumiemy się przecież tak dobrze!” Ten kto buduje wyłącznie na wzajemnym zrozumieniu, nie zauważa często granic, których potrzebuje, aby trwało to porozumienie z innymi. Jeśli jest się zawsze razem, pojawiają się problemy. Odnosi się to również do każdego małżeństwa. Również tam każda kobieta i każdy mężczyzna potrzebuje własnej przestrzeni, aby być sam(a) ze sobą. Kobiety opowiadają często, że problemy pojawiły się wówczas, kiedy mąż odszedł na emeryturę. Siedzi teraz tylko w domu. Wcześniej rozumieli się bardzo dobrze. Spędzanie wspólnego czasu ograniczało się do poranków, wieczorów i weekendów. Takie granice zapewniały harmonię. Lecz teraz, kiedy mąż jest bez przerwy w obecności żony, ona odczuwa nadmiar bliskości i to wywołuje u niej agresję. Agresja jest oznaką, że potrzeba więcej dystansu. Żona czuje, że również dla męża nie jest dobre ciągłe siedzenie w domu. Również na emeryturze potrzebny jest mu obszar, na którym mógłby się angażować czy poświęcić swojemu hobby. Pewien emerytowany dyrektor szkoły opowiadał mi kiedyś, jak początek emerytury stał się dla niego i jego żony niemal horrorem. Sam najpierw musiał pogodzić się z tym, że nie był już w centrum i nie funkcjonował w dawnych ramach. Nie chciał jednak przyznać się, że ta zmiana jest dla niego tak trudna. Swoje problemy przenosił więc na żonę, którą za wszystko krytykował. W końcu zrozumieli oboje, że tak dalej być nie może. Znaleźli więc rozwiązanie i uzgodnili odpowiedni podział dnia, który przewidywał dla każdego pewien czas spędzony oddzielnie. Pozwoliło im to znowu poczuć się ze sobą dobrze i żyć w spokoju.

 

Terapeuta rodzin Hans Jellouschek za przyczynę wielu problemów w małżeństwie uważa zbytnią bliskość partnerów, którzy sądzą, że muszą jakby stapiać się w miłości. Jednak partnerzy, którzy chcieliby żyć w taki sposób, nigdy nie będą prawdziwie sobą. W konsekwencji zaczną cierpieć z powodu zbyt intensywnej bliskości. Nie będą potrafili również cieszyć się wystarczająco swoją seksualnością. Pojawią się objawy i ustawiczne kłótnie. Małżeństwo może być udane tylko wtedy, kiedy zostanie zachowana równowaga między dystansem a bliskością. Wiele par, które skarżą się na ciągłe konflikty w swoich związkach, nie rozumie, kiedy terapeuta mówi im: „Jesteście zbyt blisko siebie!” Uważają raczej, że ich ciągłe kłótnie są wynikiem zbyt dużego dystansu. Jellouschek twierdzi, że „kłótnia jest wynikiem uczepienia się drugiej osoby.” Radzi więc małżonkom, aby zapewnili sobie więcej swobody i wolności, aby każde miało swój osobny pokój lub jeden wolny dzień w tygodniu, który spędzi osobno. Niektórzy na takie rady reagują strachem i twierdzą, że będzie to pierwszym krokiem w kierunku rozstania. Jednak tylko wtedy, kiedy małżonkowie zapewnią sobie własne granice, będą żyć w trwałym pokoju. Nie istnieje trwałe zespolenie. Mówiąc językiem biblijnym: anioł zabrania nam wstępu do raju. W naszym obecnym życiu nie możemy wrócić do raju nieprzerwanej jedności. Żyjemy tu i teraz – między bliskością i dystansem, między jednością i oddzieleniem. Raj ostatecznej jedności jest dopiero przed nami, kiedy przez śmierć połączymy się z Bogiem, ze sobą samym i z innymi.

 

Anselm Grün OSB, Ramona Robben, Ustalać granice – szanować granice

Aby nasze wzajemne relacje były udane – duchowe impulsy

Tłumaczenie z niemieckiego: Ewa Anna Piasta

Sieci społecznościowe

Tagi