Poddaj męża ewaluacji

Na biurku mojego męża piętrzy się stos rocznych ewaluacji – ocen od szefów, ocen od współpracowników, ocen jego zespołu. Wśród nich jest też jedna przygotowana przeze mnie. Coś, co zaczęło się 10 lat temu jako żart, stało się naszą tradycją: co roku poddajemy ewaluacji nasz związek.

Oceny wyników to od lat nieodłączny element funkcjonowania amerykańskich korporacji. Odkryłam, że sprawdzają się też poza pracą, oferując nowy sposób komunikacji i ułatwiając rozładowywanie drobniejszych napięć.

Kilka par, które znam, stosuje własną formę rocznej ewaluacji. Niektóre traktują to jak zabawę, inne bardziej poważnie. Jedna organizuje nawet walne rodzinne spotkania, w których, na wszelki wypadek, uczestniczy psycholog. Pewien mój przyjaciel tak wyjaśnił, dlaczego przeprowadza tego typu oceny: „Czasami wydaje mi się, że jesteśmy bardziej szczerzy z ludźmi z pracy, niż z członkami własnej rodziny”.

My rozmawiamy przy obiedzie o tym, co osiągnęliśmy przez ostatni rok jako para, co moglibyśmy poprawić, o celach na następny rok i sposobach na ich osiągnięcie. Te ewaluacje zmuszają nas do refleksji nad tym, co naprawdę ważne w naszym zapracowanym życiu.

Oceny spisujemy tuż przed Nowym Rokiem, co przy okazji czyni z nich wygodne listy noworocznych postanowień. Zazwyczaj przyjmujemy ton żartobliwy. W przypadku poważniejszych ewaluacji, jeden z naszych znajomych proponuje strukturę hamburgera: zacząć od miękkiej bułki (komplementy), potem rzucić mięchem (krytyka), przełożyć sałatą (miejsce na rozwój), a na koniec dać drugą bułkę (kolejne komplementy).

Nasze coroczne ewaluacje z czasem objęły też rodzinę i bliskich przyjaciół. Każdy, kto słyszy o tym pomyśle, chce go wypróbować. Może dlatego, że nie ma wielu łatwych sposobów na zwracanie przyjaciołom uwagi na przeszkadzające nam drobiazgi.

Moja przyjaciółka, z którą znamy się od 20 lat, notorycznie się spóźniała, więc parę lat temu oświadczyłam jej, że dokonam ewaluacji naszej przyjaźni. „Zawsze mnie wspierałaś i jako przyjaciółce ufam ci w stu procentach. Ufam też, że na każde nasze spotkanie będziesz się spóźniać o co najmniej 30 minut” - powiedziałam. Uśmiechnęła się i już zawsze była punktualna.

Nie każdy jest otwarty na tego typu oceny, dlatego zawsze pamiętajcie, z kim rozmawiacie i jakie są granice tego, co możecie powiedzieć. Niektóre rzeczy lepiej przemilczeć, jeśli mogą zaszkodzić waszej przyjaźni.

Rok temu mój mąż zaryzykował i poddał ewaluacji moją matkę. Tak, postanowił ocenić teściową. W Boże Narodzenie dał jej kopertę z napisem „ROCZNA EWALUACJA”. Otworzyła ją drżącymi rękami. A potem uśmiechała się coraz szerzej, w miarę jak czytała kolejne pochwały tego, jak się sprawuje jako matka i babcia. Na końcu znalazła uwagi dotyczące pola do poprawy: „Produkcja klopsików spadła w stosunku do szczytu z 2010 r.”.

Ewaluacja zadziałała. Odtąd w naszym zamrażalniku nigdy nie brakuje klopsików.

 

Na podst. Give Your Husband a Performance Review, Jennifer Breheny Wallace, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi