Poezja parkietu to coś więcej, niż byki i niedźwiedzie

Finanse to bardzo malowniczy biznes, ale nikt tego nie zauważa.

Dawno temu, żeby założyć bank, wystarczyło mieć ławkę. Po włosku ława to banca i stąd się wzięło słowo „bank".

Czasami bankierom brakowało pieniędzy i w takich wypadkach – gdy jeszcze nie wynaleziono programów ratunkowych – ich ławy były ceremonialnie rozbijane. Połamana ława to po włosku banca rotta: stąd słowo „bankrut".
Według popularnej opinii, bankierzy myślą tylko o zysku. Ale ich mózgi są pełne poetyckich wynalazków. Pieniądze wydają się problemem pobocznym. Gdyby współcześni poeci mieli choć połowę inwencji bankierów, sprzedawaliby więcej swych książek.
Lub mogliby zarobić więcej baksów („dolców"). Pierwsi mieszkańcy Ameryki – Indianie – nie znali banknotów lub monet i płacili skórami młodych byków (buckskins). Dlatego popularna nazwa dolara to buck.
Finansiści kapitał nazywają nest egg, czyli „gniazdo z jajami". Farmerzy wkładają do gniazda kury sztuczne jajko. Ta nie opuszcza więc gniazda, wysiadując je, a jednocześnie, składa kilka własnych. Tak więc, gniazdo jaj to kapitał, a jajka to odsetki od niego.
Mortgage (hipoteka) pochodzi od starofrancuskiego wyrażenia mort gage, czyli „śmiertelny zastaw". Nazwa funduszy hedgingowych (hedge funds) pochodzi od rodzaju płotu, czyli zabezpieczenia w części ogrodu, gdzie rosną kwiaty. Chodzi o to, że mały dług może być zabezpieczany przez większy. Stąd pomysł zabezpieczania zakładów przez obstawianie obu możliwych wyników, co było początkiem działań funduszy hedgingowych. Samej nazwy (hedge), jako pierwszy użył poeta John Donne.
W wydaniu bajek Ezopa z 1490 r. jest historia o dwóch ludziach, którzy zawierają transakcję sprzedaży niedźwiedziej skóry małpom, jeszcze przed upolowaniem niedźwiedzia. Myślą, że polowanie na niedźwiedzia jest łatwe, ale ostatecznie uciekają.
Morał: nie sprzedawaj skóry na niedźwiedziu (zanim go nie schwytasz). Maksyma ta była dobrze znana w XVII w., gdy spekulantów nazywano „sprzedawcami niedźwiedzi", a potem „niedźwiedziami". Później do pary dodano im „byki" (bulls), bo też zaczynały się na „b", tak jak „niedźwiedzie" (bears).
Zwierząt finansiści znają więcej. Są „psy" (akcje, które przynoszą małe dochody), „prowizja jeżozwierza", chroniąca spółkę przed wrogim przejęciem, „czarne łabędzie". Są też „świnie" – PIGS – od pierwszych liter mocno zadłużonych krajów strefy euro: Portugalii, Irlandii, Grecji i Hiszpanii. Można byłoby je nazwać innym skrótem, ale analitycy finansowi lubią poezję.
Chętnie również rymują. Weźmy pump and dump („pompuj i porzucaj", czyli forma oszukańczej gry na giełdzie), rank and yank (termin używanym do opisania sposobu, w jaki firma plasuje swoich pracowników, od najwyższego do najniższego rangą; ten ostatni to yank).
Jest też zwrot trash and cash (także odnoszący się do rynku akcji), od słów „śmieci" i „gotówka". Oznacza rozpuszczanie informacji, które obniżają wartość niedawno sprzedanych udziałów, aby je taniej odkupić.
Pracownicy Wall Street lub londyńskiego City to ostatni prawdziwi poeci.
Nawiasem mówiąc – słowo „finanse" pochodzi od łacińskiego słowa, które oznacza „wykończenie" lub „końcowy".

 

 

Na podst. The Poetry of the Trading Floor, Going Beyond Bears and Bulls, Mark Forsyth, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi