Prawda o seksie i bańkach

Bańki spekulacyjne są niejako z „woli Bożej”. To naturalne zjawiska cyklu koniunkturalnego, tak jak zima jest okresem, gdy wszystko umiera, a wiosna – czasem, kiedy życie się odradza. Są siłą napędową, która działa w ten sam sposób, co seks - zmusza do dalszego trwania gatunku.

W lutym byłem wykładowcą w Australii i prowadziłem niekończące się dyskusje, czy tworzy się tam bańka na rynku nieruchomości. Gdy wróciłem do USA, prowadziłem niekończące się dyskusje w mediach na temat baniek giełdowych.

Jeśli coś „wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka, to jest  kaczką”. 

Pękanie baniek jest częścią procesu ewolucyjnego gospodarki. Dzięki nim, rozwija się ona w naturalny sposób.

Błędne rozumienie baniek jest nieodłączną częścią ludzkiej natury. Może boimy się zmian, zwłaszcza gwałtownych.

Bańki spekulacyjne są bardzo podobne do orgazmu – intensywnie rosną i wybuchają... tworząc podatny grunt dla kolejnego sezonu gospodarczego.

Nie ma w tym nic tajemniczego. Na głównych rynkach katastrofy występują tylko „raz w życiu”, jak katastrofa na Wall Street w 1929 r. lub w Japonii, na rynku nieruchomości w 1991 r.

Wcześniej nie było pęknięcia wielkiej bańki na rynku nieruchomości w USA. Kryzys subprime w 2008 r. był tylko preludium tego, co ma przyjść.

Bańki występują najczęściej wówczas, gdy nowe technologie wchodzą do głównego nurtu. Są wspomagane przez spadające stopy procentowe, które przyśpieszają wzrost gospodarczy i zachęcają wiele firm do eksperymentowania z nowymi modelami biznesowymi. Większość z nich ponosi porażkę.

Spekulacje dotyczące spadku stóp procentowych i wysokiego wzrostu tworzą bańki, które muszą w końcu pęknąć. Tak stało się w latach 30. XX wieku.

Okres po pęknięciu bańki zapewnia wzrost efektywności, który tworzy kolejny boom. Konsumenci zwiększają wydatki, jak w latach 1942 - 1968, czyli w okresie „wiosny” po „zimie”, która trwała od 1930 r. do 1942 r.

Wzrost globalizacji był przyczyną powstania największych baniek spekulacyjnych we współczesnej historii.

Tworzące się bańki muszą pęknąć, a ogromne długi rządowe i prywatne muszą być skasowane.

Dlaczego więc byliśmy ślepi na pęcznienie baniek w ostatnich latach?

Spójrzcie na poniższy wykres, pokazujący trajektorię powstawania ostatnich baniek na indeksie Dow Jones. Na czarno zaznaczono narastanie bańki od listopada 1994 r. do stycznia 2000 r., a na czerwono - od marca 2009 r. do dziś.

  

Jeśli bańka pęka, rynek wraca do punktu, w którym zaczęła ona narastać lub nieco niższego.

Jeżeli bańka na giełdzie pęknie, Dow Jones może spaść o 73 proc. z poziomu ostatnich szczytów. Ceny nieruchomości mogą polecieć w dół o 40 proc.

Spadek po pęknięciu bańki ma charakter wykładniczy.

Zalecam więc trzymanie się strategii inwestycyjnej, która przygotowuje wasz portfel na pęknięcie bańki.

Weźcie sobie do serca moją przepowiednię: puchnie bańka i, prędzej czy później, pęknie.

 

Na podst. The Truth About Sex and Bubbles, Harry S. Dent Jr, Survive & Prosper

Sieci społecznościowe

Tagi