Prezesa sekret podejmowania decyzji: wielka cisza

6 lat temu, przyjaciel Khajaka Keledjiana założył się z nim o 15 tys. dol., że ten nie będzie w stanie wysiedzieć w kompletnej ciszy choć przez kwadrans. Po prawie 5 miesiącach prób, 41-letni Keledjian, prezes firmy Intermix, handlującej modną odzieżą z wyższej półki, stwierdził, że rzeczywiście nie jest w stanie tego zrobić.

„Nigdy bym się nie spodziewał, że będzie tak ciężko” – wspomina. Próbował nawet zaszyć się w kościele, ale i tam jego BlackBerry ciągle dzwonił, nie pozwalając na chwilę spokoju. Kiedy przyznał się do porażki, przyjaciel zrezygnował ze swojej wygranej, ale w zamian Keledjian miał zacząć uprawiać jogę. Prezes rozpoczął ćwiczenia nazywane Kundalini, często też określane jako joga świadomości. „To jest jak oczyszczanie umysłu” - mówi.

Khajak Keledjian założył swoją firmę z bratem, kiedy miał 19 lat. W grudniu 2012 r., gdy mieli już sieć 37 sklepów w USA i Kanadzie, sprzedali ją Gap Inc. za 130 mln dol. Jednak Keledjian pozostał jej prezesem. Dziś dużo podróżuje, szukając projektantów nowych kolekcji.

Przez cały czas, gdy jego firma się rozwijała, próbował się relaksować. Biegał, chodził na kursy rozwoju osobowości. „Spalałem kalorie, uwalniałem endorfiny, ale te działania nie przyniosły mi wewnętrznego spokoju” - mówi.

Teraz ćwiczy jogę Kundalini co drugi dzień i codziennie medytuje. Kundalini koncentruje się na oddechu i medytacji, obejmuje też różnego typu ruchy, jak taniec czy obroty. By pogłębić swoją wiedzę na temat medytacji, Keledjian zapisał się na 10-dniowe ćwiczenia duchowe, w których towarzyszył mu przewodnik. Podczas owych medytacji zakazane było oglądanie telewizji, czytanie, a nawet kontakt wzrokowy z inną osobą. „Wyszedłem z tego jako całkowicie nowy człowiek” - wspomina.

Kiedy wrócił do Nowego Jorku, gdzie mieszka, oświadczył się swojej dziewczynie i postanowił sprzedać biznes firmie Gap.

W jego apartamencie jest specjalne miejsce na matę do jogi i świeczki: tu każdego ranka medytuje przez 20 minut. Kiedy dzień jest stresujący, sesję medytacyjną powtarza również wieczorem.

Ćwiczenia Kundalini uprawia co drugi dzień i raz w tygodniu uczęszcza na kurs do Golden Bridge Yoga w Soho. Ma swojego nauczyciela Kundalini, który przychodzi do niego dwa razy w miesiącu i wplata też elementy jogi Vinyasa oraz rozciągania. Co najmniej raz w roku odbywa sesje medytacyjne w Dai Bosatsu Zendo - buddyjskim klasztorze w Livingston Manor. „Wyjeżdżam w piątek wieczorem, by zostać do poniedziałku rano. Nie ma tam muzyki, telewizji, czytania, uruchamiają się moja wyobraźnia i kreatywność …” – opowiada.

Trzy lata temu przeszedł na dietę wegańską, mając nadzieję, że ta zmiana obniży u niego poziom cholesterolu. „Nie miałem nadwagi, ale stres przyczynił się do nadciśnienia”. W 9 miesięcy stracił jakieś 8 kg i odnalazł jasność umysłu, jednak, jak twierdzi, taka ścisła dieta wywoływała u niego poczucie niedostatku.

Dziś stara się nie jeść mięsa i nabiału, lecz jeśli czasem najdzie go ochota na stek, to sobie nie odmawia. Zmienił też sposób jedzenia. Kiedyś, gdy był głodny, pakował do ust po dwa hamburgery naraz, pospiesznie je połykając. Teraz powoli, świadomie, przeżuwa pięć frytek.

Jego śniadanie to zwykle płatki owsiane, białko jajka albo po prostu owoce i sok. Lunch to sałatki lub zupa, a na kolację często je warzywa i czasami ryby. 

 

 

Sieci społecznościowe

Tagi