PROBLEM Z HAMULCAMI - Anthony de Mello

Niektórzy rodzą się świętymi,
inni zdobywają świętość,
jeszcze innym świętość jest narzucona.


Zapalił się szyb naftowy i towarzystwo wezwało specjalistów, aby zgasili płomień. Ale żar był tak wielki, że strażacy nie mogli przybliżyć się do instalacji więcej niż na tysiąc stóp. Zrozpaczony zarząd wezwał lokalny ochotniczy oddział straży pożarnej, by pomógł, jak tylko się da. Pół godziny później zniszczony wóz pożarowy stoczył się z drogi i zahamował gwałtownie pięćdziesiąt stóp od płomieni. Mężczyźni wyskoczyli z wozu, opryskali się wodą i zabrali się do gaszenia.
Wdzięczny zarząd zorganizował kilka dni później uroczystość, na której chwalono odwagę miejscowych strażaków, wynoszono pod niebiosa ich służbową postawę, a szefowi straży ogniowej wręczono czek opiewający na ogromną sumę. Spytany przez reporterów, co zamierza zrobić z pieniędzmi, odparł: „No cóż, pierwsze co, to zawiozę nasz samochód do garażu i każę naprawić te przeklęte hamulce”.


Dla innych, niestety, świętość jest niczym więcej, jak tylko rytuałem.

Sieci społecznościowe

Tagi