Przystosuj się lub zgiń, czyli decyzje finansowe na emeryturze

Naszym zdaniem, w ciągu minionych 3 dziesięcioleci zachowanie rynku i podejście branży inwestycyjnej do edukacji inwestorów zawiązały spisek, by wykreować środowisko, które jest skrajnie niebezpieczne dla wielu ludzi na emeryturze i tych, którzy na nią wkrótce przejdą.

 

Wyniki badania, zrealizowanego w kwietniu przez Koski Research dla Asset Mark, potwierdzają niektóre wnioski, do jakich doszliśmy w naszej codziennej pracy, zarządzając pieniędzmi, komunikując się z indywidualnymi inwestorami i doradcami finansowymi, a także obserwując „zagregowane” zachowania ludzi.

Badaniem objęto 501 osób „średniozamożnych” (wartość aktywów inwestycyjnych ich gospodarstw domowych mieści się przedziale 250 tys. dol. – 1 mln dol.), które postrzegają siebie jako samodzielnie decydujące o swoich inwestycjach lub podejmujące te decyzje wspólnie z kimś.

Okazuje się, że mamy totalny zamęt, jeśli chodzi o konkurencyjne koncepcje ryzyka i nagrody. Inwestorzy często przeżywają wewnętrzny konflikt, chcieliby zarazem mieć ciastko i zjeść ciastko. Mają też nierealistyczne oczekiwania: kładą nacisk na redukcję ryzyka poprzez dywersyfikację… ale spodziewają się, że ich portfel będzie nadążał za rynkiem, gdy ten idzie w górę (jest tak w przypadku aż 84% respondentów badania).

Inny wniosek z tego sondażu: inwestorzy nagminnie zamartwiają się inwestycyjną katastrofą. I to pomimo tego, że od wybuchu globalnego kryzysu finansowego mija 7 lat. Wciąż mocno zaprząta ich myśli możliwość recesji gospodarczej. 97% zapytanych żywi związane z tym duże obawy. 95% niepokoi się ewentualnym upadkiem jakiejś poważnej instytucji finansowej.

Według nas, aby przezwyciężyć to paradoksalne myślenie, zanim przyniesie opłakane skutki, warto zacząć od bardzo prostego założenia: nie da się być w inwestowaniu perfekcjonistą. Ile by nie było firm z Wall Street, próbujących sprzedawać idealne rozwiązania, odpowiadające na potrzeby emerytów, tyle będzie kompromisów na drodze do realizacji celów, nieważne jakich. Inwestorzy zbyt często wyrażają obawy i potem nic z tym nie robią. A ich doradcy finansowi za często zmiatają te lęki pod dywan i krzyżują palce na szczęście.

W Sungarden zauważamy, że zachodzi inwestycyjna ewolucja: na rynkach, oraz jeśli chodzi o postawy inwestorskie i to, w jaki sposób inwestorzy są aktywni. Odpowiedzieliśmy na to, tworząc (i zarządzając nimi) zestaw strategii portfela, które uwzględniają zabezpieczenie się i osłabienie potencjalnego wpływu finansowej katastrofy. Naszym zdaniem, w przypadku wielu emerytów, ten, kto w dzisiejszych czasach nie robi nic, zachowuje się jak hazardzista i popełnia ogromny błąd.

Inwestorzy powinni zwrócić uwagę na to, jak ich inwestycje emerytalne zmieniły się w porównaniu z okresem sprzed 10 czy 20 lat, trochę się na ten temat wyedukować, a potem wykorzystać tę wiedzę, rozwiązując swą obecną sytuację. Mówiąc językiem finansów, jest to przypadek typu „przystosuj się lub zgiń”.

 

 

Na podst. Adapt or Perish: The Retirement Financial Decision, Robert Isbitts, Advisor Perspectives

Sieci społecznościowe

Tagi