Przywiązanie do smartfona napędza inne uzależnienia

Amerykańskie ośrodki rehabilitacyjne dla osób uzależnionych i cierpiących na problemy emocjonalne alarmują, że urządzenia mobilne przyczyniają się do dalszego pogorszenia niektórych złych nawyków.

Według firmy badawczej comScore, w maju 169 mln Amerykanów miało smartfony, co oznacza, że tzw. stopień penetracji wynosi w tym wypadku 70%. Z kolei Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom ustaliło, że niemal 2/3 osób przed 30-tką mieszka w domach bez stacjonarnego telefonu. Joel Edwards, dyrektor ośrodka leczenia uzależnień Morningside Recovery, podkreśla, że „rosnąca liczba smartfonów zalicza się do źródeł problemu. Technologia ta napędza uzależnienia szybciej i z większą intensywnością, niż kiedykolwiek”.

„Urządzenia mobilne zapewniają dostępność, anonimowość i przystępną cenę” - stwierdza Robert Weiss z Elements Behavioral Health, firmy zajmującej się terapią uzależnień i zaburzeń psychicznych. Według niego, jeszcze w latach 80. po pornografię czy narkotyki trzeba było się udawać ukradkiem w różne obskurne miejsca. Dziś wystarczy skontaktować się z dilerem i posłużyć odpowiednimi słowami kluczami. Ponadto, smartfony odgrywają istotną rolę w uzależnieniach czynnościowych, np. od gier, portali społecznościowych, pornografii czy seksu. Hilarie Cash, współzałożycielka ośrodka rehabilitacyjnego Restart Life, mówi, że około 95% uzależnień, które są w nim leczone, ma związek z grami, ale do tego dochodzą często inne czynniki, jak pornografia i portale społecznościowe. „Dzięki smartfonom można się w to wszystko angażować bez przerwy” - wyjaśnia Cash. Ryzyko dotyczy zwłaszcza ludzi młodych, nawet jeśli nie cierpią oni na inne uzależnienia. Według Cole’a Ruckera, współzałożyciela i prezesa ośrodka dla młodzieży Paradigm Malibu, nastolatki cierpiące na depresję i stany lękowe często posługują się smartfonem jako środkiem obronnym, aby uniknąć stawiania czoła emocjom i budowania relacji międzyludzkich.

Smartfony stanowią sposób na ucieczkę przed lękiem, jednak mogą go również pogłębiać. Według najnowszego badania, przeprowadzonego przez prof. Larry’ego Rosena z Uniwersytetu Kalifornijskiego, osoby intensywnie korzystające ze smartfona zaczynają odczuwać lęk już po 10 minutach bez dostępu do niego. Oczywiście, użytkownicy mogą być uzależnieni od treści dostępnych na urządzeniach mobilnych, a nie od samych urządzeń jako takich.  

Według Weissa, nie opracowano jeszcze metod leczenia uzależnienia od internetu i telefonów komórkowych. Podstawowym kryterium diagnozy jest ich negatywny wpływ na pracę, życie rodzinne, przekonania i cele życiowe. Ponadto, jak twierdzi Weiss, „Ludzie nie ulegają nałogom, jeśli w grę nie wchodzi jakiś podskórny brak. Mają potrzebę szukania czegoś, czego nie znajdują w swoim życiu”.

Wiedza o „nomofobii”, czyli irracjonalnym lęku przed pozostaniem bez telefonu komórkowego, stale rośnie. Według badania przeprowadzonego przez Bank of America, 47% Amerykanów twierdzi, że nie przeżyliby dnia bez dostępu do smartfona. W raporcie firmy LookOut czytamy, że w przypadku 1 osoby na 5 sięgnięcie po smartfona zastępuje zapalenie papierosa po stosunku . Z kolei w sondażu Uniwersytetu Stanforda z 2010 r. 41% badanych stwierdziło, że utrata iPhona byłaby dla nich katastrofą.

 

Nie w każdym przypadku można jasno określić, kiedy korzystanie z mobilnego urządzenia staje się problemem. Terapeuci z Morningside Recovery starają się ustalić, jakie potrzeby spełniają smartfony i znaleźć coś, co je zastąpi, jak terapia grupowa, prowadzenie dziennika czy piesze wycieczki na łono natury. Lęk i depresja stanowią główne przyczyny problemu, jednak nie bez znaczenia są też takie czynniki, jak samotność lub stres związany z pracą. Niestety, konsekwencje uzależnienia od smartfonów są równie poważne, jak w przypadku alkoholizmu czy narkomanii. Pisanie SMS-ów podczas prowadzenia samochodu może być tak samo groźne, jak jazda pod wpływem alkoholu.


 

Sieci społecznościowe

Tagi