Pytanie, które inwestorzy powinni zadać, zanim coś sprzedadzą

Joe Bristol z Nowego Orleanu ma w portfelu fundusz złota First Eagle Gold, który w ostatnim roku stracił prawie 40%, podczas gdy wszystkie fundusze krajowych akcji zyskały co najmniej po 20%. To była kropla, która przepełniła czarę. „Mam ten fundusz od około 10 lat, a ostatnie 5 wydaje się coraz gorsze. Doradca finansowy mówi, że wszystko w porządku, ale fundusz traci. Czy jest jakiś powód, żebym go trzymał?” – pytał Bristol. Odpowiedź na pytanie, dlaczego inwestor miałby trzymać fundusz, którego wyniki rozczarowują, nie zależy od rynku, ale od tego, dlaczego ów fundusz w ogóle zakupiono. Bristol zastanawiał się, czy metale szlachetne nadal odgrywają istotną rolę w dywersyfikacji portfela. A powinien zadać sobie pytanie: „Czy dzisiaj kupiłbym ten fundusz ponownie?”. To proste pytanie, ale większość inwestorów nie jest przygotowana, by na nie odpowiedzieć. Źli z powodu słabych wyników, szykują się do wycofania z funduszu, nie zatroszczywszy się o ponowne rozpatrzenie swoich motywów. Aby odpowiedzieć, czy dzisiaj znowu kupiłbyś dany fundusz, warto wiedzieć, dlaczego nabyłeś go przed laty. Inwestorzy często są w niekorzystnej sytuacji, ponieważ nie zanotowali, jakie były ich motywy w momencie zakupu. Bristol pamiętał, że oczekiwał dywersyfikacji, gdy 10 lat temu kupował First Eagle Gold, ale nie mógł sobie przypomnieć, jakie noty fundusz dostał od Morningstar i Lippera, jakie zwroty sugerował mu doradca itd. W końcu przypomniał sobie, że kupił First Eagle Gold, aby mieć aktywa, które nie są zsynchronizowane z rynkiem akcji. Fundusz miał wysokie ratingi, a oczekiwania, co do jego zwrotów, wynosiły minimum 6 proc. rocznie. Według tych kryteriów, mimo przerażających strat z ostatniego roku, dostarczył Bristolowi dokładnie to, czego się po nim spodziewano. Fundusz ma pięć gwiazdek od Morningstar i najwyższą ocenę od Lippera za łączne zwroty: 10 tys. dol. zainwestowane w 2003 r. jest dziś warte ponad 21 tys. dol. Są to zatem zwroty wyższe, niż oczekiwane przez Bristola 6 proc. rocznie. Choć za ostatnie 5 lat fundusz wykazuje stratę w wysokości 1,3 proc. w skali roku, to jednak wypada najlepiej w grupie funduszy metali szlachetnych. Od Lippera ma najgorszą ocenę za „ochronę kapitału”i średnie oceny za „konsekwentne zwroty”, ale dla Bristola te kryteria nie miały znaczenia i nie powstrzymały go od zakupu. Tak więc, ostatecznie Bristol doszedł do wniosku, że gdyby dziś chciał kupić fundusz złota, znów wybrałby First Eagle Gold. Oczywiście, obecnie mógłby w ogóle nie chcieć funduszu złota, ale to już inna historia. Komuś, kto próbuje wyczuwać rynek, trudno byłoby znaleźć uzasadnienie dla nabywania dziś metali szlachetnych. Kupowanie podczas spadków może się na tym rynku nie opłacać, gdyż jazda w dół wydaje się tu być długotrwała. Jednakże, dokonując alokacji aktywów na takiej zasadzie, jak wtedy, gdy nabywał fundusz First Eagle Gold, Bristol niechętnie przyznał, że dzisiaj znów by go kupił. „Im więcej patrzę na wyniki z przeszłości, tym bardziej okazuje się, że fundusz dał mi to, czego oczekiwałem. Po prostu zapomniałem, czego oczekiwałem, gdy rynek złota wpadł w tak poważne tarapaty” - mówi Bristol.

Na podst. The question investors must ask before selling, Chuck Jaffe, MarketWatch

Sieci społecznościowe

Tagi