Rytm posiłków wg św. Hildegardy z Bingen

Pomiędzy jedzeniem a posiłkiem istnieje różnica. Ten drugi ma strukturę. Posiłkiem możemy nazwać śniadanie, obiad i kolację, wzbogaca on jedzenie o kulturę i wspólnotę stołu. O ile więc żywność ma nas żywić, o tyle posiłek posilać, pokrzepiać, nadawać dniom rytm i gromadzić przy stole.

Śniadania, zwłaszcza latem, św. Hildegarda radzi jeść późno. Według niej człowiek zdrowy, dorosły śniadania nie potrzebuje, o ile jednak ma możliwość zjeść coś w okolicy południa. Po wstaniu z łóżka wystarczy szklanka ciepłej wody z cytryną lub herbatka ziołowa (koperkowa, z róży). Jednak pierwszy posiłek, według Mniszki z Bingen, powinien być ciepły. Najlepiej sprawdza się w tej roli orkiszanka. Konsystencję należy dopasować do trawienia i upodobań, wiadomo jednak, że pełne ziarna, starannie przeżute, mają najwięcej wartości odżywczych. Prócz jabłek i galgantu, latem możemy pozwolić sobie na dodatek pieczonych malin (wiśni, porzeczek, agrestu, jeżyn, winogron). Dzieciom i osobom mającym trudności z gryzieniem możemy przygotować budyń orkiszowy lub kasztanowy albo orkiszową kaszkę mannę, polaną owocowym syropem. Kto woli śniadania na słono, może przygotować orkiszankę z warzywami, np z: marchwią, pietruszką, fenkułem albo zjeść orkiszowy chleb (zdrowi mogą jeść żytni na zakwasie) z pastą kanapkową (np. z dyni, cieciorki, kasztanów, słonecznika). Do śniadań na słono pasuje bertram – wszechstronne hildegardiańskie zioło.

Podstawą obiadu również powinien być orkisz w postaci wcześniej namoczonych i dobrze ugotowanych ziaren, makaronu czy ryżu. Latem świetnie łączy się go z sałatą, albo też z cukinią, kabaczkiem, fasolą szparagową potem dynią. Świetnie sprawdzają się tutaj dania jednogarnkowe, wystarczy do gotującego się orkiszu dodać przesmażoną cebulkę i wybrane warzywa. Jeśli orkisz jest dla nas za drogi, z powodzeniem możemy mieszać go z lokalną kaszą jaglaną, gryczaną czy ryżem (np. pół na pół). Zimą możemy korzystać z drobiu (Hildegarda zaleca również cielęcinę) i z fasoli. Dobrze jest jeść w miłym towarzystwie i z wdzięcznością. To dobry moment, by cieszyć się z obecności bliskich w swoim życiu, powiedzieć im coś miłego, przytulić. Podczas jedzenia należy pić z umiarem. Nasza Święta zaleca również krótką poobiednią drzemkę, jednak nie bezpośrednio po wstaniu od stołu (najpierw warto stół uprzątnąć, pozmywać naczynia). Odpoczynek powinien trwać od 10 do 20 minut, co korzystnie wpłynie na naszą koncentrację i wydajność w drugiej połowie dnia.

Kolację spożywamy przed zmrokiem. Wieczorem ciało spowalnia proces trawienia, więc dobrze jest posilić się warzywnym przecierem. Ostatni posiłek w zasadzie może składać się z tych samych składników co obiad. A przed snem Hildegarda zaleca spacer. Z ogólnych zaleceń warto wdrożyć również naturalność, lokalność i sezonowość w doborze produktów, gotować w spokoju i z radością oraz dbać o atmosferę spotkań przy wspólnym stole.

Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze możemy pozwolić sobie na taki rytm, spokój i zdrowy smak posiłków. Nie traktujmy jednak tych zaleceń zero-jedynkowo, po prostu starajmy się i doceniajmy najmniejszy nawet krok w kierunku hildegardiańskiej kuchni. Zacznijmy choćby dziś, od ugotowania orkiszu i dodania go do posiłku. Jeśli nie mamy jeszcze orkiszu (chodzi o te stare, nieprzemysłowe odmiany), zacznijmy od owsianki z jabłkiem i cynamonem, od zupy z cukinii, od tartych buraczków, od uśmiechu przy stole. Dalej powinno być już tylko lepiej.

 

Źródło:http://www.hildegarda.edu.pl/

Sieci społecznościowe

Tagi