Samosądy to kiepski sposób, by poradzić sobie ze złymi korporacjami

Politycy przypominają gangsterów, gdy tak krążą wokół tych, którzy mają złą prasę, by wyciągnąć od nich pieniądze.

Na ich celowniku są zwłaszcza wielkie, złe firmy. Niedawno Ed Miliband, lider brytyjskiej Partii Pracy, ogłosił plan, by z podatku od zysków spółek tytoniowych finansować badania nad rakiem. Od razu trafił na nagłówki. Wcześniej były propozycje, by za szkolenia młodzieży płacili bankowcy (poprzez oprocentowanie ich premii), a za rozszerzone usługi państwowej służby zdrowia – płatnicy podatku od rezydencji. Partia Pracy już takie rzeczy przećwiczyła. Gdy przejęła ster władzy w1997 r., jej Nowy Ład dla młodych bezrobotnych został opłacony z podatku od prywatyzowanych przedsiębiorstw użyteczności publicznej.
Komisja Europejska wzięła na celownik domniemane unikanie płacenia podatków przez Google. Nietrudno zrozumieć, dlaczego firma ta dołącza na ławie oskarżonych do spółek Starbucks i Amazon. Wszystkie są amerykańskie i mają mnóstwo klientów.
Kolejny sposób to grzywny. Amerykańskie banki wydają miliardy na ugody w związku z zarzutami o domniemane nadużycia i wykroczenia z przeszłości, stawianymi często bez dowodów. To powszechna praktyka dzielenie łupów przez kilka organów nadzorczych.
Państwowi urzędnicy atakują też w podobny sposób firmy farmaceutyczne, te, których działalność sprzyja epidemii otyłości, tytoniowe itd.
Europa ma swoje metody. George Osborne, kanclerz Skarbu Wielkiej Brytanii, ogłosił, że pieniądze z grzywien, nałożonych na banki za manipulowanie referencyjną stopą procentową LIBOR, trafią na cele charytatywne związane z wojskiem. Jeszcze większe grzywny będą prawdopodobnie nałożone za nadużycia na rynku walutowym.
Państwo powinno karać nadużycia i wykroczenia biznesu. Np. unikanie płacenia podatków przez firmy międzynarodowe osiągnęło już poziom zupełnie niedopuszczalny. A koncerny tytoniowe faktycznie wyrządziły wielkie szkody społeczne.
Lecz ogłaszanie ad hoc, w wiadomościach, że podejmujemy działania wobec różnych spółek, to kiepski sposób radzenia sobie z tymi problemami. Uzyskiwane kwoty są arbitralne. Kary - przypadkowe. Związek między kwotami otrzymanymi od korporacji i osobami odpowiedzialnymi za zło jest bardzo odległy, co osłabia odstraszający wpływ, jeśli chodzi o przyszłe naganne zachowania. Wszystko to coraz bardziej przypomina działania uzbrojonego gangu, wyszukującego na ulicy tych, którzy nie są zbyt lubiani, by wyciągać od nich pieniądze, przy czym na atak szczególnie narażeni są obcy. Gang uzasadnia zastraszanie tym, że część swych łupów przekazuje przyjaciołom w potrzebie.
Istnieją dobre powody, dla których rozwinięte społeczeństwa porzuciły rządy straży obywatelskiej na rzecz procedur ostrożnych, beznamiętnych i przemyślanych. Prawidłowe postępowanie sądowe jest wolne od presji 24-godzinnych wiadomości. Samosąd często pojawia się tam, gdzie obowiązujące prawo działa zbyt powoli i z problemami, i jest za bardzo zniewolone przez interesowną odpowiedź na, skądinąd słuszny (jak w przypadku tego, co działo się w finansach), gniew społeczeństwa. Lecz właściwa odpowiedź to reforma prawa.
Równie ważne są powody, dla których podatki powinny się opierać, na ile to tylko możliwe, na zasadach ogólnych, stosujących się do wszystkich osób i firm. Istnieje też niebezpieczeństwo hipotekacji wpływów z podatków, z myślą o wydatkach publicznych, popularnych wśród wyborców. Tymczasem, te wpływy potrzebne są też na mniej popularne cele, jak skuteczne egzekwowanie podatków czy odpowiednie regulacje dla biznesu. Potrzebny jest też przemyślany mechanizm oceny związanych z tym priorytetów. Hipotekacja przychodów jest zawsze w opozycji do fiskalnej przezorności, gdyż podkopuje skuteczną kontrolę wydatków publicznych.


Erozja państwa konstytucyjnego na rzecz populistycznych sloganów to zagrożenie, na które narażone są wszystkie demokracje. Dziś potrzebujemy więcej straży obywatelskiej, niż kiedykolwiek, aby się bronić właśnie przed tym.

 

Na podst. Mob justice is a dangerous way to deal with bad businesses, John Kay, The Financial Times

Sieci społecznościowe

Tagi