Skoro rodzice sami przygotowują swoim dzieciom jedzenie, przemysł próbuje się przystosować

Beech-Nut właśnie reorganizuje swoją linię żywności dla dzieci. Dodaje np. nowe składniki, jak granaty i komosa ryżowa. Wprowadza wyprofilowane, atrakcyjne słoiki z przezroczystymi etykietami i wdraża nowy proces produkcji, który eliminuje kwas askorbinowy i pozostawia marchew jasnopomarańczową, a buraki - czerwone. Na promocję nowej linii przeznacza swój największy budżet marketingowy dekady.

W USA, sprzedaż na rynku gotowej żywności dla dzieci od 2005 r. systematycznie spada. Wiele matek woli samodzielnie przyrządzać posiłki dla maluchów, wypróbowując najrozmaitsze smaki. Jedna z nich, Morgan Stewart z Atlanty, mówi: „Byłam zdecydowana, żeby wykształcić w swoich chłopcach dobre nawyki żywieniowe od początku i teraz są w stanie zjeść wszystko”.

Jeff Boutelle, prezes Beech-Nut, wspomina: „Kiedy przyszedłem do firmy półtora roku temu, to zdroworozsądkowym wyjaśnieniem kurczenia się rynku żywności dla dzieci był spadek liczby urodzeń. Ale ja wiedziałem, że wskaźnik urodzeń się w końcu ustabilizował, a dzieci wcale nie robią się chudsze. Podstawą naszego problemu była cicha, złośliwa tendencja, do której nikt tak naprawdę nie przywiązywał wagi – matki robią własne jedzenie w domu”.

Numerem 1, jeśli chodzi o żywność dla dzieci w USA jest Gerber, ze swoimi zupkami i przecierami. Ale domowe przeciery stanowią już około 1/3 rynku, jak wynika z badań zamówionych przez Beech-Nut. W ostatnich latach ten udział ciągle rósł.

Beech-Nut jest trzecia, a reszta rynku podzielona jest pomiędzy nowe marki, oferujące egzotyczne smaki i żywność w specjalnych woreczkach. Ta kategoria zyskuje coraz większy udział w rynku.

„W dzisiejszych czasach matki są 50 razy bardziej zajęte, niż 80 lat temu, kiedy wprowadzaliśmy jedzenie dla dzieci” - mówi Boutelle. „Ale z rynkiem jest na tyle źle, że idą do sklepu spożywczego, a później spędzają całe popołudnia na gotowaniu, napełnianiu słoików i uszczelnianiu ich, bo nie podoba im się to, co jest na półkach”.

„Marka Gerber nie planuje odświeżenia swojej linii żywności dla dzieci” – informuje Wendy Askew-Johnson, dyrektor ds. korporacyjnych firmy Nestle Nutrition.

„Kobiety dłużej karmią piersią, w związku z czym, trochę później wprowadzają normalne jedzenie do diety dzieci” - dodaje Askew-Johnson. „To może oznaczać spadek liczby okazji do podawania gotowego posiłku, ale Gerber oferuje bardzo szeroką gamę dań dla niemowląt i małych dzieci”.

Firmy spożywcze mierzą swą sprzedaż na dwa sposoby: licząc zarobione na niej dolary i licząc sprzedane jednostki produktów. Wedle kryterium dolarowego, sprzedaż żywności dla dzieci w USA idzie w górę, ale głównie dlatego, że nowe marki, jak Plum Organics czy Ella są droższe, a nie dlatego, że ludzie kupują więcej.

Rodzice mówią, że przygotowywanie samemu jedzenia dla dzieci nie jest jakąś wielką sprawą. Pomagają im w tym różne sprzęty, od ręcznego blendera, po specjalne urządzenia, jak np. Baby Brezza.

„Nie jestem kucharką, więc gdy kiedyś zobaczyłam to coś na półce, byłam zaintrygowana” - mówi Alexandra DeNeve, matka Dylana. „Kroję warzywa, wrzucam do tego urządzenia i mam puree – można to zrobić w pół godziny”.

Jeff Cretan używa blendera ręcznego do robienia puree warzywnego dla swojej córki, Eloise. Z gotowych produktów je ona jedynie jogurty i mus jabłkowy.

Cretan dodaje, że gdy rodzina jest w podróży, to czasami korzystają z woreczków z żywnością dla niemowląt.

„W ostatnich paru latach woreczki są zdecydowanie największym napędem sprzedaży żywności dla dzieci” - uważa Robyn Mermelstein, kierująca działem dla dzieci w Hain Celestial.

Woreczki wprowadzono na rynek w 2000 r., ale ich wykorzystanie eksplodowało wraz z nadejściem nowych marek, takich jak Ella’s Kitchen i Sprout.

Nowa linia Beech-Nut na początek będzie oferować 40 smaków, w tym „Tylko jabłka honeycrisp” i „Buraki, gruszki i granat”, zrobione z niemodyfikowanych genetycznie, świeżych składników, bez dodatków i konserwantów. Przy ich produkcji stosowane będą technologiczne innowacje, które, wykorzystując zimno i wysokie ciśnienie, powstrzymają procesy utleniania.

„Nie chcemy zmieniać zachowań obecnych w kulturze od tysięcy lat, a jedynie mamy nadzieję, na odwrócenie trendu” - podsumowuje Boutelle.

 

Na podst. As Parents Make Their Own Baby Food, Industry Ties to Adapt, Stephanie Strom, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi