Sól jest niezbędna do życia i zdrowia

Czę­sto można usły­szeć zda­nie: "sól jest szko­dli­wa, nie wolno solić". To nie­praw­da! Sól jest nam nie­zbęd­na do życia. Trze­ba tylko wie­dzieć, ile i ja­kiej uży­wać.

Tak to z nami, ludź­mi, bywa, że nawet z rze­czy bar­dzo do­brych ro­bi­my nie­wła­ści­wy uży­tek. I z naj­róż­niej­szych po­wo­dów – naj­czę­ściej z po­wo­du nie­wie­dzy albo chęci uła­twie­nia sobie życia – szko­dzi­my swo­je­mu zdro­wiu. Hi­sto­ria soli jest tego ty­po­wym przy­kła­dem. Po­znaj­my ją i wy­cią­gnij­my wnio­ski.

Przed wie­ka­mi

Kie­dyś po­zy­ski­wa­no sól ze źró­deł na­tu­ral­nych, np. zbie­ra­no tę, która osia­da­ła na ska­łach przy brze­gu morza po wy­pa­ro­wa­niu wody. Póź­niej na­uczo­no się przy­spie­szać ten pro­ces: pod­grze­wa­no so­lan­kę, dzię­ki czemu uzy­ski­wa­no sól szyb­ko i w du­żych ilo­ściach. Han­del tą sub­stan­cją kwitł, przy­no­sząc duże zyski. W Pol­sce w oko­li­cach Wie­licz­ki wa­rzo­no tak sól już 3 tys. lat przed naszą erą. Praw­do­po­dob­nie przez przy­pa­dek od­kry­to w tej samej oko­li­cy sól ka­mien­ną i roz­po­czę­to eks­plo­ata­cję jej złóż.

Samo dobro

Taka na­tu­ral­na sól po­win­na być na wagę złota. Jest bo­ga­ta w mi­ne­ra­ły: za­wie­ra ich około 90! Kiedy jej uży­wa­my, nasz or­ga­nizm otrzy­mu­je to, co jest mu nie­zbęd­ne do pra­wi­dło­we­go funk­cjo­no­wa­nia.

Dzię­ki soli bez prze­szkód za­cho­dzi wy­mia­na mię­dzy­ko­mór­ko­wa, po­nie­waż łączy się ona z pły­na­mi ustro­jo­wy­mi. Dla­te­go dłu­go­trwa­ły brak tej sub­stan­cji po­wo­du­je naj­pierw po­waż­ne za­bu­rze­nia i po­gor­sze­nie się stanu zdro­wia, a póź­niej nawet śmierć.

Sól bie­rze także udział w pro­ce­sie pra­wi­dło­we­go tra­wie­nia wę­glo­wo­da­nów, a więc jest ważna dla osób dba­ją­cych o linię.

Co ze­psu­li­śmy

W cza­sach, kiedy nie­wie­le wie­dzia­no o wpły­wie je­dze­nia na ludz­kie zdro­wie, ce­nio­no białą mąkę, białą sól i biały cu­kier. Na­tu­ral­na sól, zwy­kle sza­ra­wa, nie znaj­do­wa­ła uzna­nia w oczach na­byw­ców. Po­zy­ski­wa­nie jej wy­ma­ga­ło spo­re­go na­kła­du pracy, więc nie lu­bi­ły jej także prze­mysł i han­del.

Ktoś wpadł na po­mysł, żeby sól ra­fi­no­wać, czyli z jej bo­ga­te­go skła­du po­zo­sta­wić tylko sód i chlor – w po­sta­ci chlor­ku sodu, związ­ku che­micz­ne­go o sym­bo­lu NaCl. W wy­ni­ku tego pro­ce­su otrzy­ma­no – jak się wy­da­wa­ło – ideał: śnież­no­bia­ły pro­szek. Pro­ble­my za­czę­ły się póź­niej. Oka­za­ło się, że ra­fi­no­wa­na sól źle dzia­ła na or­ga­nizm. Z po­wo­du jej uży­wa­nia – i nad­uży­wa­nia – wiele osób na­ba­wi­ło się obrzę­ków, nad­ci­śnie­nia, oste­opo­ro­zy oraz in­nych po­waż­nych pro­ble­mów zdro­wot­nych. Nie­ste­ty, utoż­sa­mia­na z NaCl na­tu­ral­na sól cał­ko­wi­cie nie­słusz­nie zy­ska­ła złą opi­nię.

Dary morza

Na szczę­ście dy­na­micz­ny roz­wój die­te­ty­ki oraz me­dy­cy­ny spra­wił, że za­czę­to we­ry­fi­ko­wać dawne praw­dy. Dzię­ki temu na­tu­ral­na sól zo­sta­ła zre­ha­bi­li­to­wa­na. Do­ce­nio­no jej war­tość dla ludz­kie­go zdro­wia.

Przy­zna­no jej prawo obec­no­ści na na­szych sto­łach. Mo­że­my zatem bez prze­szkód cie­szyć się sma­kiem po­so­lo­ne­go jajka na mięk­ko czy rzod­kie­wek lub po­mi­do­ra z ra­zo­wym chle­bem.

Za naj­cen­niej­szą uwa­ża­na jest sól mor­ska, bo­ga­ta w mi­ne­ra­ły, a przede wszyst­kim w jod, bez któ­re­go nie może pra­wi­dło­wo pra­co­wać tar­czy­ca. Jedna z naj­słyn­niej­szych od­mian tej soli po­cho­dzi z Ca­ma­rque nad Mo­rzem Śród­ziem­nym.

I w Ca­ma­rque, i w in­nych sa­li­nach pod wpły­wem dzia­ła­nia słoń­ca i wia­tru woda od­pa­ro­wu­je, a słone krzysz­tał­ki są go­to­we do uży­cia. Stam­tąd wę­dru­ją do od­bior­ców.

A sole zio­ło­we? Je­ste­śmy zda­nia, że le­piej uży­wać osob­no soli, a osob­no ziół. Wtedy ła­twiej do­brać i dawkę, i smak.

Ile po­trze­bu­jesz?

Dzien­na za­le­ca­na przez WHO dawka soli to 5 g (pła­ska ły­żecz­ka). Z badań wy­ni­ka, że sta­ty­stycz­ny Polak zjada nawet 3–5 razy wię­cej! Sól złej ja­ko­ści czę­sto bez umia­ru do­da­ją do swo­ich wy­ro­bów pro­du­cen­ci chle­ba, serów, wę­dlin. ob­ni­żył się zatem nasz próg wraż­li­wo­ści na smak słony. Po­wrót do normy jest moż­li­wy. Po kilku dniach je­dze­nia bez soli to, co jesz­cze nie­daw­no nam sma­ko­wa­ło, staje się nie­ja­dal­ne!

 

Autor: Pola Nałęcz 

Źródło: SuperLinia

 

Sieci społecznościowe

Tagi