Spadek różnorodności upraw zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu świata.

Rosnące uzależnienie od upraw takich roślin, jak pszenica, pomaga wyżywić rosnącą populację naszej planety, ale odbywa się to ogromnym kosztem.

Mamy obecnie dużo mniej gatunków roślin uprawnych, niż 50 lat temu i naukowcy obawiają się, że uderza to w odporność globalnego systemu żywnościowego. W czasopiśmie PNAS opublikowano na ten temat raport, a jego autorzy ostrzegają, że ludzie będą dużo bardziej, niż dotąd, zależni od kilku kluczowych gatunków roślin uprawnych, co może skończyć się katastrofą żywnościową w sytuacji, gdy zbiory się nie udadzą. Zwiększone spożycie wysokoenergetycznych roślin może także doprowadzić do wzrostu zachorowalności na choroby serca i cukrzycę.

„W ciągu ostatnich 50 lat dieta ludzi na całym świcie zmieniła się i bardzo się do siebie upodobniła – nazywamy to globalizacją diety” - stwierdza Colin Khoury z International Center for Tropical Agriculture, współautor badań opisywanych w raporcie.

„Dieta składa się obecnie z kilku głównych składników, takich jak pszenica, ryż, ziemniaki i cukier. Obejmuje również rośliny, które jeszcze 50 lat temu się nie liczyły, a teraz wysuwają się na pierwszy plan. Chodzi tu głównie o rośliny oleiste, takie jak soja”.

Pszenica jest obecnie najważniejszą rośliną uprawną w ponad 97% krajów świata. Soja z kolei, jest znaczącym składnikiem diety w przypadku 65% państw.

Colin Khoury mówi, że, co prawda, uprawianie tych roślin pozwoliło uporać się z problemem głodu na Ziemi, jednak spadek bioróżnorodności (a co za tym idzie, mniej urozmaicona globalna dieta) ogranicza możliwość spożywania pokarmów bogatych w składniki odżywcze. W ciągu ostatnich dziesięcioleci najbardziej zmalały uprawy żyta, batatów, słodkich ziemniaków i manioku.

Badania przeprowadzone przez międzynarodowy zespół naukowców dowiodły, że homogenizacja diety może przyspieszać wzrost zachorowań na cukrzycę i choroby serca.

Współautor raportu, Luigi Guarino z Global Crop Diversity Trust, zaznacza, że globalizacja upraw wpływa również na to, że stają się one bardziej narażone na zagrożenia w postaci susz, szkodników i chorób, których prawdopodobieństwo wystąpienia zwiększa się wskutek zmian klimatycznych. Gdyby któraś z tych globalnych upraw poważniej ucierpiała, cena dla świata mogłaby być bardzo wysoka.

W ostatnim miesiącu Parlament Europejski przyjął rezolucję, która wzywa kraje UE do podjęcia działań na rzecz zachowania różnorodności genetycznej i biologicznej roślin uprawnych. Rolnicy powinni rozwijać swoje plantacje z myślą o odmianach, które, przy zwiększonej wydajności, będą w stanie poradzić sobie z przewidywanymi zmianami klimatycznymi.

Europarlamentarzyści uznali, że globalny rynek upraw jest zagrożony zdominowaniem przez kilka wielkich, międzynarodowych koncernów, które inwestują jedynie w ograniczoną liczbę odmian. Dodają, że według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), „różnorodność roślin uprawnych spadła w XX wieku aż o 75% i ich liczba do 2050 r. może zmaleć jeszcze o jedną trzecią”. 

Sieci społecznościowe

Tagi