Stan opłakany szczęścia

Większość z nas chciałaby być szczęśliwa. Ale mało kto podejmuje konkretne kroki, aby spełnić to pragnienie.

Częścią problemu jest to, że zbyt wielu z nas myli szczęście z większym majątkiem.

Jak nieszczęśliwi jesteśmy?

W 2010 r. sondaż Gallupa zmierzył poziom szczęścia obywateli różnych państw. Okazało się, że mieszkańcy krajów rozwiniętych nie zawsze są bardziej szczęśliwi niż ci z krajów rozwijających się. Np. Panama miała lepszy wynik niż USA, choć jej PKB jest 6 razy mniejszy. Izrael, stale zagrożony konfliktem zbrojnym, i Wenezuela, do niedawna rządzona przez nieobliczalnego Hugo Chaveza, również wypadły lepiej niż Ameryka.

Badania pokazują wysoki poziom nieszczęścia w społeczeństwie USA, pomimo jego względnego bogactwa. Np. większość Amerykanów jest niezadowolona ze swojej pracy. Bardzo szczęśliwa jest tylko jakaś 1/3 obywateli, w tym również mniejszość tych, którzy chodzą co tydzień do kościoła. Małżonkowie są szczęśliwsi niż ludzie stanu wolnego, ale w obu grupach i tak większość jest nieszczęśliwa. Od 1972 r. średni poziom szczęścia kobiet spadł, a mężczyzn wzrósł.

Tajemnicza porażka w dążeniu do szczęścia.

W pewnym badaniu zapytano tylu ludzi, ile się dało, czy są szczęśliwi. Większość stwierdziła, że nie jest. Wtedy spytano ich, co sprawia, że są nieszczęśliwi. Wiele osób było niezadowolonych z pracy. Inni byli w złych związkach, chcieli bardziej poświęcać się dbaniu o swoje zdrowie czy też skarżyli się na niemożność spędzania większej ilości czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Bycie szczęśliwym jest naszym fundamentalnym pragnieniem. Wprowadzenie zmian, które przybliżyłyby nas do tego celu, nie powinno być wielkim obciążeniem… a jednak, żadna z badanych osób nie zrobiła nic, żeby poprawić swą sytuację.

Nawet bardzo inteligentni ludzie często podwajają wysiłki, które czynią ich nieszczęśliwymi, a nie te, które mogłyby dać im szczęście. Zaharowani menedżerowie rezygnują dla kariery z życia rodzinnego. Kiedy ich ciężka praca odpłaca się awansem i dużymi dochodami, zasuwają jeszcze więcej, jeszcze bardziej zaniedbując swoje zdrowie i rodzinę. Jeżdżą na drogie wakacje, kupują większe domy, luksusowe samochody i kolejne domy, ale nadal czują się niespełnieni i nieszczęśliwi.

Nie planujmy nieszczęścia.

Dlaczego nie wprowadzamy dobroczynnych zmian? Bo bycie nieszczęśliwym wymaga znacznie mniej wysiłku. Brak planu „na szczęście” staje się automatycznie przepisem na nieszczęście.

Celestine Chua, trenerka rozwoju osobistego, proponuje zawołanym nieszczęśliwcom:

  • Uskarżaj się na wiele rzeczy i skupiaj się na tym, co złe w twoim życiu.
  • Unikaj mierzenia się z problemami, najlepiej zwlekając lub zaprzeczając ich istnieniu.
  • Porównuj się z innymi.
  • Przewiduj problemy, które mogą się nigdy nie pojawić.
  • Poddawaj się problemom i pozwól, by przejęły kontrolę nad twoim życiem.
  • Nadal angażuj się w działania lub relacje, które sprawiają, że jesteś niezadowolony.
  • Dalej staraj się zmieniać innych (podobno, spełniając tylko ten punkt, można sobie zapewnić życie pełne frustracji).
  • Staraj się ciągle wszystkich zadowalać.
  • Uporczywie trzymaj się ludzi, celów i rezultatów.

Deepak Chopra, guru pomagania samemu sobie, podaje powody tego, że tak wielu siebie unieszczęśliwia:

  • niska samoocena,
  • upodobanie do męczeństwa,
  • konflikt wewnętrzny i zagubienie,
  • przekonanie o dobrym wpływie cierpienia,
  • depresja i lęk,
  • poczucie bycia więźniem okoliczności,
  • życie w dużym stresie.

Jeśli jesteś jednym z wielu nieszczęśliwych, mamy dla ciebie dobrą wiadomość: istnieje „mapa drogowa” prowadząca do szczęścia.

 

Na podst. The Sad State of Happiness, Dan Solin, Advisor Perspectives

Sieci społecznościowe

Tagi