Starzenie

Jestem wielkim optymistą, jeśli chodzi o starzenie się. Skończyłem sześćdziesiąt lat i jeszcze kilka dekad temu czekałbym na stopniowe pogarszanie się sprawności fizycznej i umysłowej, a wreszcie – na długie, nieprzyjemne umiarkowanie. Coraz szybsze postępy w dziedzinie biologii medycyny, jakie dokonują się na naszych oczach, w dużej mierze koncentrują się na łagodzeniu dolegliwości związanych ze starzeniem się oraz na leczeniu chorób wieku podeszłego, a przynajmniej na przekształcaniu ich z chorób śmiertelnych w przewlekłe. Mam spore szanse na to, aby zostać jednym ze żwawych, stosunkowo sprawnych stulatków połowy XXI wieku. Wzrok, słuch, pamięć, sprawność intelektualna, siła kości i mięśni, jędrność skóry, kondycja włosów oraz (rzecz jasna) wigor seksualny – już w niedalekiej przyszłości wszystkie te funkcje i sprawności będzie można naprawiać. Choroba Alzheimera może się okazać uleczalna, podobnie jak większość nowotworów. Medycyna regeneracyjna może spowodować wyraźny przypływ sił młodzieńczych, zastępując stare, zużyte narządy nowymi, wyhodowanymi na indywidualne zamówienie. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat prawdopodobnie będziemy w stanie spowolnić proces starzenia się w wystarczającym stopniu, żeby ludzie mogli żyć dłużej niż sto dwadzieścia lat.

Peter Schwartz

 

Źródło: Co napawa nas optymizmem, czyli dlaczego jest dobrze a będzie lepiej, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot- Warszawa 

Sieci społecznościowe

Tagi