Subtelna różnica między cierpliwością, a lenistwem

Inwestor musi podejmować decyzje: kupić, czy sprzedać. Podjąć działanie, czy nic nie robić. Inwestować w akcje A lub B, czy nie. Częstotliwość i waga decyzji potrafią przytłoczyć, zwłaszcza, gdy inwestuje się cudze pieniądze albo rekomenduje spółki. Lecz nawet indywidualny inwestor codziennie musi podejmować trud decydowania o swoim portfelu.

Jak mawia mój przyjaciel, „Każdego dnia, w którym nie sprzedajesz posiadanych akcji, kupujesz je”. Chodzi mu o to, że nawet jeśli nie dokupujesz większej liczby akcji, zachowanie tego, co już masz, oznacza, że jesteś przekonany do perspektyw inwestycji. Nie podejmując żadnych działań, decydujesz, że są widoki na dalszy wzrost danej spółki.

Na dłuższą metę, nasze działania są przejawem decyzyjnej mądrości (lub głupoty). W żadnym wypadku nie wzywam do większej aktywności handlowej, a jedynie do bardziej starannego rozważania każdej inwestycji i zadawania sobie takich pytań:

• Czy, zaczynając od nowa, chciałbym kupić te akcje po dzisiejszej cenie?

• Czy trzymam te akcje z niewłaściwych powodów (np. emocjonalnych)?

• Co wiem o tej firmie, czego nie wiedzą inni inwestorzy?

Zadawanie sobie tego rodzaju pytań jest niezwykle ważne zwłaszcza dla inwestorów długoterminowych. Jesteśmy podatni na błąd zaniechania. Cierpliwość to świetna cecha, ale między nią, a lenistwem granica jest cienka. Ważne, by jej nie przekroczyć. Bądźmy aktywni, rozważajmy inwestycje, nawet jeśli potem nastąpi decyzja, że nic z nimi nie robimy. To zmniejszy ryzyko trzymania przewartościowanych akcji czy spółek, które tracą na konkurencyjności. 

Bądź cierpliwy, ale także skupiony.

 

Na podst. A Fine Line Between Patience and Laziness, Clear Eyes Investing

Sieci społecznościowe

Tagi