Szczepionki - wielka medyczna ściema

Medycyna cały czas przekonuje, że szczepionki na ospę i polio pomagają w zwalczaniu tych chorób. Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia, którego budżet na finansowanie szczepień wynosi 135 mln dol., utrwala ten mit, dowodząc ich skuteczności. Jednak fakty mówią co innego - szczepionki mogą być niebezpieczne.

Jako pierwszy ze szczepionkami przeciwko ospie eksperymentował Edward Jenner, który w 1775 r. wstrzyknął wirusa krowianki 8 letniemu chłopcu, a później powtórzył podobny zabieg z kilkoma innymi pacjentami. Jenner stwierdził, że procedura, jaką zastosował, zapobiega ospie i przekonał do tego króla Jerzego III, który przeznaczył równowartość pół miliona dolarów na sfinansowanie masowych szczepień społeczeństwa.  

Pomimo wprowadzenia tych ostatnich, Londyński Smallpox Hospital odnotowywał w tamtych czasach stały, alarmujący wzrost przypadków ospy. Na początku XIX w. zachorowalność zwiększyła się o 5%, w 1845 o 44%, by pod koniec wieku, w 1885 r., skoczyć o 96%. Śmiertelność w wyniku zachorowań na ospę wzrosła już po wprowadzeniu szczepień, z 2,04 na 10 tys. mieszkańców w 1850 r. do 10,24 w 1871 r.

Do tego dowiedziono, że szczepionka na ospę może być przyczyną wielu innych zachorowań, m.in., na syfilis, gruźlicę i trąd. Nie zważając na zatrważające statystyki, władze medyczne nadal prowadziły szczepionkową krucjatę.

W przypadku szczepionki przeciwko polio, sprawa wygląda podobnie. Dane pokazują, że ogniska tej choroby w wielu krajach wygasły jeszcze przed wprowadzeniem szczepień. Zwykle spadek zachorowalności na polio łączy się ze wzrostem poziomu higieny.

Zagrożenia związane ze szczepionkami

Szczepienia obiecują uzyskanie odporności, a tak naprawdę, w wielu przypadkach okazały się przyczyną śmierci oraz różnych chorób. Jak podało w 2013 r. amerykańskie Krajowe Centrum Informacyjne ds. Szczepionek, do 2012 r. odnotowano 52 385 przypadków niepożądanej reakcji organizmu na podawaną dzieciom szczepionkę DtaP (na błonicę, tężec, koklusz i polio). Stwierdzono przy tym 119 spowodowanych nią zgonów, niemal 1000 przypadków niepełnosprawności oraz prawie 10 tys. koniecznych wizyt lekarskich. W marcu 2012 r. Centrum podało też dane na temat szczepionki przeciwko WZW typu B: 66 554 poważnych reakcji niepożądanych, w tym 1500 zgonów. A to tylko przykłady.

W jaki sposób branża farmaceutyczna podtrzymuje mit

Aby utrzymać swój dochodowy interes i dowieść bezpieczeństwa szczepionek, podczas badań nad nimi porównuje się reakcje tylko tych osób, które zaszczepiono. Koncerny nie włączają do badań grup kontrolnych, których członkowie otrzymywaliby placebo. Porównując negatywne reakcje organizmu, stwierdzają jedynie, że nowa szczepionka jest bardziej bezpieczna, niż stara.

Kontrola nad mediami

Koncerny farmaceutyczne to ważny reklamodawca wszystkich mediów głównego nurtu. Dlatego te boją się z nimi zadzierać. Ostatnio głośna była sprawa dziennikarki Katie Couric, która musiała publicznie przepraszać za to, że rzetelnie informowała o niebezpieczeństwach związanych ze szczepionką przeciwko HPV. Pokazuje to siłę branży, jeśli chodzi o skuteczne kontrolowanie mediów.

Informacja to potęga

Ważne, by uzyskać odpowiednią wiedzę zanim zapadnie decyzja o zaszczepieniu. Dlatego podajemy źródła, gdzie możecie zdobyć informacje na ten temat: NVIC.org, VaccinationCouncil.org i VacTruth.com.

 

Na podst. The great medical myth of vaccine safety and effectiveness, Michelle Goldstein, Natural News

Sieci społecznościowe

Tagi