Sztuka delektowania się.

Optymiści, bez względu na to, jak trudna jest ich sytuacja, zawsze potrafią znaleźć rzeczy przynoszące radość – zapach drewna płonącego w kominku, zachwyt na twarzy dziecka głaszczącego kotka, smak filiżanki dobrej kawy. Wietnamski mnich Thich Nhat Hanh przeżył długą wojnę w Wietnamie, w czasie której pomagał pokrzywdzonym, karmił głodne dzieci, starał się zapewnić bezpieczeństwo ludziom przeprawiającym się na łódkach przez burzliwą Zatokę Syjamską. Jest zżyty z niedolą i wcale nie radzi, żeby odsuwać od siebie cierpienie, szczególnie cierpienie innych ludzi: “Nie unikaj kontaktu z cierpiącymi ani nie odwracaj od nich swoich oczu... Poszukaj wszelkich możliwych sposobów, aby być blisko tych, którzy cierpią, włączając kontakt osobisty, wizyty, obrazy, dźwięki. Tak, obudź samego siebie i innych na rzeczywistość cierpienia w świecie”. Dalej jednak dodaje bardzo ważny element do takiego cierpienia: Życie jest przepełnione cierpieniem, ale pełno w nim też cudów takich jak błękitne niebo, blask słońca, oczy dziecka. Nie wystarczy cierpieć. Musimy także być blisko tych cudów życia. Są one w nas i wokół nas, wszędzie, zawsze... Czy musimy bardzo się starać, żeby podziwiać błękit nieba? Czy musimy aż się uczyć nim cieszyć? Nie, po prostu cieszymy się nim... Gdziekolwiek jesteśmy, w każdym czasie mamy możliwość radowania się słońcem, obecnością drugiego człowieka, nawet świadomością własnego oddechu. Nie potrzebujemy wcale jechać do Chin, żeby podziwiać błękit nieba. Nie musimy przenosić się w przyszłość, żeby cieszyć się własnym oddechem. Możemy w każdej chwili być blisko tych rzeczy. Szkoda by było, gdybyśmy byli świadomi tylko cierpienia. Tomasz Merton napisał, że azjatyccy nauczyciele, tacy jak Hanh, o wiele większą wagę przywiązują do rozwoju duchowej świadomości człowieka niż to czynimy na Zachodzie. Dawid Leek, emerytowany dziekan naszego college’u, jest dobrym fotografem i robi ponad tysiąc zdjęć rocznie. Kiedyś spytałem go: – Dlaczego nie rozstaje się pan nigdy ze swoim aparatem? Czy chce pan utrwalić jakieś niesamowite zdarzenie i potem sprzedać negatyw do gazety za bardzo wysoką cenę? – Skądże – odparł. – Robię zdjęcia, żeby lepiej widzieć. Jestem nieuważny, mogę się rozleniwić i przegapić nowe płatki na naszej brzoskwini albo kolory jaszczurki grzejącej się na płytach patio. Aparat pomaga mi zachować ostrość obserwacji. Moja żona jest absolutnym mistrzem w sztuce zachwytu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek przed ślubem zachwycał się smakiem porannej kawy. Był to jedynie rozrusznik, który wprawiał mnie w ruch na cały dzień. Wtedy poznałem Diane. Diane na trzy poranki z czterech będzie trzymać swą filiżankę w obu dłoniach, wdychać aromat kawy i mówić: “Och, jakie to dobre! Uwielbiam pierwszą filiżankę kawy”. Optymiści wcale nie mówią, że wszystko się polepsza z dnia na dzień. Nie mówią też, że to, co najgorsze jest już za nami. Nie możemy bowiem wiedzieć żadnej z tych rzeczy. Wiemy na pewno jedynie to, że ten świat, mimo swoich wad, jest pełen dobra, którym mamy się zachwycać i cieszyć. “Dopóki człowiek potrafi podziwiać i kochać – powiedział Pablo Casals – pozostaje zawsze młody”.

Sieci społecznościowe

Tagi