To, co mówisz,ma wpływ na to, co myślisz.

Jeśli nie przestajesz powtarzać, że będzie coraz gorzej,

masz szansę zostać prorokiem.

Isaac Singer.

W swej doskonałej książce zatytułowanej W poszukiwaniu doskonałości (In Search of Excellence), autorzy Thomas J. Peters i Robert H.Waterman, przedstawili cechy charakterystyczne najsprawniej działających firm w Ameryce.Cechą wspólną wszystkich tych firm okazało się być »przekazywanie dobrych wiadomości«. Szefowie rozumieli, jak ważną rzeczą jest znaleźć czas na opowiedzenie dowcipu lub przekazanie pracownikom optymistycznych statystyk. Tak więc kolejną cechą charakterystyczną każdego optymisty jest to, że: Optymiści lubią powtarzać dobre nowiny. Przez pięć lat Steve Bow był starszym zastępcą dyrektora w firmie ubezpieczeniowej Metropolitan Life Insurance Company, odpowiedzialnym za obsługę trzydziestu stanów i pięciu tysięcy ludzi z centralnego biura oraz podległego mu obszaru.Wciągu tych pięciu lat rozbudował dwukrotnie filie instytucji, dochód kierowników i głównych księgowych uległ podwojeniu, a liczba ubezpieczeń wzrosła o 235%. W jaki sposób doszło do takich zmian w tak dużym dziale firmy? Bow twierdzi, że jednym z zadań, jakie sobie wyznaczył było »wytworzenie i podtrzymanie atmosfery sukcesu«. Co oznaczało to w praktyce? “Rozmawialiśmy  o naszych sukcesach i staraliśmy się zminimalizować porażki.Wytworzyliśmy w sobie przekonanie, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku”. Podczas zebrań jest naturalną rzeczą, że ludzie koncentrują się głównie na problemach; w końcu po to się spotykamy, żeby rozwiązać trudności! Tymczasem jest to poważny błąd taktyczny. Jednym z najważniejszych powodów zebrań załogi jest wzajemne podsycanie entuzjazmu. Spotykamy się po to, żeby zwielokrotnić naszą energię. Tak jak węgle muszą się dotykać, żeby przejąć płomień, tak ludzie posiadający wielkie ambicje potrzebują poklepywania po ramieniu przez ludzi sobie podobnych, żeby zacząć działać na właściwych obrotach. Lubią rozmawiać o postępach, jakich dokonali i gratulować sobie nawzajem. Gdy odnoszą sukcesy, lubią je analizować i ustalać, dzięki czemu miały one miejsce. A wszystko po to, żeby można było je powtórzyć. Bycie tym, kto przekazuje dobre wiadomości, może również dokonać przełomu w życiu rodzinnym czy małżeńskim. Znałem kiedyś mężczyznę, którego żona była oszałamiająco piękną kobietą. Odszedł od niej dla jednej z kobiet ze swego biura, którą ludzie określali jako staromodną. Było to absolutne odwrócenie stereotypu: zamiast zostawić żonę i mieć romans z jakąś seksowną,młodszą kobietą, on zrobił coś zupełnie przeciwnego. Zostałem wyznaczony, żeby “przemówić mu do rozsądku”, niewiele jednak osiągnąłem. Powód jego postępowania był bardzo prosty.Nie mógł już dłużej znieść krytykanctwa swojej żony. Ich wspólne wieczory polegały na wysłuchiwaniu jej narzekań.Kiedy byli w restauracji, nieustannie coś krytykowała. Jej zdaniem on nigdy nie robił niczego dobrze.W końcu nie mógł już znieść dłużej tej czarnej chmury wiszącej nad jego życiem. Jego nowa miłość być może nie wygląda tak wspaniale, ale kocha go bez żadnych warunków, “a kiedy otwiera buzię, to zazwyczaj po to, żeby powiedzieć coś radosnego”. “Gdy spotykamy się po pracy i idziemy na obiad, opowiada mi, co działo się w jej biurze w ciągu dnia. Jeśli coś jej nie wyszło albo zdenerwowało ją w pracy, nie ukrywa tego; ale głównie rozmawiamy o dobrych rzeczach, które się zdarzyły, o żartach, jakie ktoś opowiadał, o cechach, które podziwia u swoich kolegów”. “Pozwól, że dam ci przykład tego, jaka ona naprawdę jest – mówił dalej. – Na przykład, jemy obiad w barze, a ja mówię, »No cóż, to miejsce nie wygląda zbyt uroczo«. A ona zamiast cynicznej uwagi dodaje: »Jak na bar, to i tak wcale nieźle«”.

Sieci społecznościowe

Tagi