To zabawne, jak działa zdrowa dawka humoru

Groucho Marx dobrze wiedział, że śmiech i żarty to forma ćwiczeń, poprawiających naszą umysłową elastyczność i kondycję psychiczną.

„Właśnie zastrzeliłem słonia w mojej piżamie” – zażartował kiedyś Groucho. „Nie mam pojęcia, jak założył moją piżamę”. Pewnie znacie dziesiątki podobnych, zabawnych cytatów.

Tego typu powiedzonka, to nie są po prostu dowcipy. Wynika z nich bowiem coś niezwykłego, mówiącego, jak działa nasz umysł... Chodzi o to, że mózg człowieka uwielbia falstarty. Komunikując się z innymi, podążamy, za czyimś tokiem rozumowania i zgadujemy, w którą stronę to zmierza. Nagle, kiedy wypowiedź skręci w niespodziewanym kierunku, widzimy, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę. Wtedy się śmiejemy.

Dlatego humor i dowcip jest formą ćwiczeń – sposobem na utrzymanie mózgu w stanie ciągłej gotowości. Przynosi to korzyści psychice, podobnie jak sport - naszemu ciału. Komedia poprawia jej wytrzymałość i elastyczność. Badania, przeprowadzone w 1976 r. przez Avnera Ziva z Uniwersytetu w Tel Awiwie, pokazały, że osoby, które wysłuchały audycji komediowej przed podjęciem się zadań wymagających kreatywności, miały wyniki o 20% lepsze, niż te, które podeszły do tych zadań bez „komediowej rozgrzewki”. W 1987 r. naukowcy z Uniwersytetu Maryland odkryli, że oglądanie komedii podwaja naszą zdolność rozwiązywania łamigłówek.

Heather Belanger z College of William and Mary sugeruje nawet, że dzięki humorowi, możemy sprawniej obracać w umyśle wyimaginowane przedmioty – jest to kluczowy test na posiadanie wyobraźni przestrzennej.

Korzyści wynikające z humoru nie wiążą się z czyimś poziomem wrodzonej inteligencji i kreatywności: oddziałuje on pozytywnie na wszystkich. Dzięki niemu, zwiększa się również nasza tolerancja na ból. Naukowcy przeprowadzili doświadczenie, podczas którego badani trzymali ręce w coraz zimniejszej wodzie, aż do prawie lodowatej, oglądając jednocześnie różne programy telewizyjne. Okazało się, że widzowie „Bill Cosby Show” znieśli tę nieprzyjemną próbę dużo lepiej, niż widzowie filmów przyrodniczych.

Humor pomaga również przygotować umysł na stresujące sytuacje. Potwierdziły to badania zrealizowane w 2000 r. przez Arnolda Canna, psychologa z Uniwersytetu Karoliny Północnej. Badani mieli za zadanie obejrzeć film „Faces of Death”, przedstawiający różne, drastyczne sceny śmierci. Cześć osób obejrzała wcześniej program komediowy, a część - film podróżniczy. Oczywiście, okazało się, że u tych pierwszych stres wywołany przez „Faces of Death” był dużo mniejszy, niż u „podróżników”.

Dzięki poczuciu humoru, bardziej korzystamy z życia, zarówno w sensie poznawczym, jak i emocjonalnym. Szukanie niespodziewanych i zabawnych związków pozwala nam regularnie ćwiczyć mózg. Nawet w obliczu stresu i w trudnych sytuacjach. Fizyk Richard Feyman nazwał to „odkrywczym kopniakiem”, twierdząc, że największą radością jego życia nie było zdobycie nagrody Nobla, tylko ciągła przyjemność odkrywania nowych rzeczy.

Poprzez takie kopniaki, humor pozwala mózgowi odczuwać radość odkrywania, nawet jeśli nie jesteśmy naukowcami.

 

Na podst. It's Funny How Humor Works, Scott Weems, The Wall Street Journal 

Sieci społecznościowe

Tagi