Trzymać gotówkę w funduszu awaryjnym, czy inwestować?

Popularna reguła mówi, że dobrze jest mieć na koncie oszczędnościowym fundusz awaryjny. Taki, który pozwoli w nagłych wypadkach pokrywać regularne wydatki przez 3-6 miesięcy. Jednak koncepcja ta, jak wszystkie tzw. reguły kciuka, nie u wszystkich się sprawdza. Z nowych badań Journal of Financial Research wynika, że trzymanie wszystkich środków awaryjnych w gotówce może być nienajlepszym pomysłem, przynajmniej w przypadku bardziej zamożnych inwestorów. Przy oprocentowaniach bliskich zera, gotówkowe fundusze awaryjne będą rosły bardzo wolno. Natomiast inteligentna dywersyfikacja umożliwi lepszy wzrost, przy zachowaniu szybkiego dostępu do zgromadzonych pieniędzy. Co, jeśli zabraknie? Badacze przeprowadzili symulację zwrotów z portfeli i potrzeb w sytuacjach awaryjnych, wykorzystując dane na temat akcji i obligacji, sięgające 1926 r., oraz dane dotyczące bezrobocia, do 1948 r. wstecz. Alokacja równowartości 6-miesięcznych wydatków w gotówkę, a nie w fundusze akcyjne czy obligacyjne, nie tylko prowadziła do zmniejszenia całkowitej wartości majątku w momencie przejścia na emeryturę, lecz także sprawiała, że fundusz awaryjny częściej nie starczał na pokrycie potrzeb w krytycznej sytuacji. Jednak planiści finansowi podkreślają, że różni ludzie mają różne potrzeby. Jeśli dopiero co zacząłeś zarabiać i nie zdążyłeś za wiele odłożyć, lepiej trzymać rezerwy w bezpiecznym miejscu. Jeżeli dysponujesz już nieco większym buforem, możesz sobie pozwolić na to, by raz czy dwa zaryzykować. Gdy postanowisz zainwestować swoje środki awaryjne, umieść je w szeroko zdywersyfikowanych funduszach, które pozwalają na szybkie wycofanie pieniędzy bez żadnych kar. Czynniki ryzyka Autorzy badania przyznają, że ich strategia łączy się z pewnym ryzykiem i nie jest dla każdego. Niektórzy doradcy finansowi jej nie kupują. „Nie postrzegałbym funduszu awaryjnego jako aktywa finansowego i nie przejmowałbym się zwrotami” - mówi Curtis Chambera, planista z Florydy. „Jego prawdziwa funkcja polega na przełamywaniu cyklu zadłużenia. Czy wyeliminowanie długów ze swojego życia nie jest wystarczającym zwrotem?”. W 2008 r. fundusze awaryjne pozwoliły klientom Chambersa przetrwać kryzys i trzymać się swoich długoterminowych planów inwestycyjnych, zamiast sprzedawać aktywa w najgorszym momencie. Jednak, nawet jeśli nie chcesz ryzykować, istnieją sprytniejsze rozwiązania, niż konta oszczędnościowe. Tym, którzy chcą uzyskać wyższe zwroty, Allan Roth, doradca z Kolorado, zaleca korzystanie z tzw. substytutów gotówki, jak np. certyfikaty depozytowe. Warto też się rozejrzeć za bankowymi kontami rynku pieniężnego, oferującymi najlepsze oprocentowania. Indywidualne konta emerytalne (IRA) Roth Inni eksperci zalecają korzystanie z kont IRA Roth, które, w odróżnieniu od pozostałych kont emerytalnych, pozwalają na wyciąganie odłożonych pieniędzy bez płacenia podatku czy kary. Jeśli nie przytrafi się żadna sytuacja kryzysowa, środki z takiego rachunku staną się po prostu oszczędnościami emerytalnymi. Jest w tym jednak haczyk. Bez kar można wyciągnąć tylko to, co się bezpośrednio wpłaciło. Odsetki czy inne zyski z inwestycji podlegają 10% karze, a także normalnemu opodatkowaniu, jeśli wycofa się je, zanim ukończy się 59 lat i pół. Kary obejmują też pieniądze przeniesione, przed upływem 5 lat, z tradycyjnego IRA na IRA Roth. To ostatnie konto jest też bardzo opłacalne pod względem podatkowym, zatem uszczuplenie go w razie kryzysu sprawi, że straci się korzyści wynikające z trzymania na nim pieniędzy przez długi czas.

 

 

Na podst. Keep Emergency Fund in Cash or Invest?, Andrew Blackman, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi