Strumień złych wiadomości

Paradoksalnie jednym z najważniejszych powodów do optymizmu są systematyczne błędy w sposobie relacjonowania tego, co się dzieje na świecie. Niektórym wiadomościom (na przykład tragicznym katastrofom i atakom terrorystycznym) poświęca się nieproporcjonalnie dużo uwagi, podczas gdy inne (takie jak postęp nauki czy istotne badania statystyczne dotyczące aktualnej kondycji świata) często bywają pomijane. Chociaż ów brak równowagi wywołuje poważne problemy – takie jak wypaczenie racjonalnej polityki publicznej czy nieustanny lęk przed apokalipsą – można go także spostrzegać jako powód do optymizmu. Kiedy uświadomisz sobie, że nieustannie wmawia się nam, iż sprawy przedstawiają się dużo gorzej niż w rzeczywistości, przy odrobinie odwagi będziesz mógł wyjść z mroku i cieszyć się promieniami słońca.

Jakie są mechanizmy tego „oszustwa”?

Problem zaczyna się od naszych głębokich reakcji psychicznych. Jesteśmy skonstruowani w taki sposób, aby silniej reagować na dramatyczne historie niż na abstrakcyjne fakty. Możemy z łatwością odgadnąć historyczne i ewolucyjne przyczyny takiego stanu rzeczy. Wiadomość, że wrogowie podpalili chatę w Twojej wiosce, wymaga natychmiastowej reakcji. Geny odpowiedzialne za zachowanie spokoju w takich okolicznościach zostałyby wyeliminowane dawno temu.

Mimo, że dzisiaj żyjemy w globalnej wiosce, instynktownie reagujemy w podobny sposób. Widowisko, śmierć i krew – oto co nas interesuje. Dodajmy do tego ekonomię mediów, opartą na rywalizacji o uwagę odbiorców, a problem jeszcze się powiększy. Na przestrzeni lat właściciele koncernów medialnych zgromadzili niezbite dowody na to, że tematami, które przyciągają ogromne rzesze odbiorców, są proste ludzkie dramaty. ROTTWEILER ZMASAKROWAŁ DZIECKO, to lepszy temat niż ODSETEK NĘDZARZY SPADA, chociaż ten drugi dotyczy poprawy jakości życia milionów ludzi.

Współczesne media pozyskują wiadomości ze 190 krajów, zamieszkanych przez sześć miliardów ludzi. Dlatego możemy być pewni, że codziennie będą się pojawiały informacje o przerażających wydarzeniach, które nastąpiły gdzieś na świecie. A gdybyśmy mieli dość czytania o bombach, pożarach i wojnach, zawsze możemy obejrzeć je na żywo w całodobowej telewizji informacyjnej, ilustrującej swoje relacje coraz bardziej intymnymi obrazami i reakcjami emocjonalnymi. Relacjonowanie sytuacji na świecie na poziomie meta nie ma zbyt wielkich szans.

To dlatego raport opublikowany w zeszłym roku przez Centrum Bezpieczeństwa Ludzkości przy Uniwerystecie British Columbia nie spotkał się z dużym zainteresowaniem, choć wynikało z niego, że w ciągu zaledwie kilkunastu lat liczba konfliktów zbrojnych na świecie zmalała o 40%, czemu towarzyszył spadek liczby ofiar śmiertelnych przypadających na jeden konflikt. Pomyśl tylko: cała polityka informacyjna mediów w ostatnim dziesięcioleciu - niekończące się opowieści o wojnach, masakrach i bombardowaniach - tak naprawdę była błędna. Sytuacja się poprawia. Jeśli przyjmiemy optymistyczną wizję historii ludzkości, zaproponowaną przez Roberta Wrighta w książce Nonzero. Logika ludzkiego przeznaczenia (2000/2005), to owa poprawa wpisuje się w długotrwały (choć niezbyt stabilny) trend, w którym współpraca ostatecznie przeważa nad konfliktem. Jaki odsetek mężczyzn umierał na skutek aktów przemocy w społecznościach łowiecko-zbierackich? Około 30%. Jaki odsetek mężczyzn stracił życie na skutek przemocy w XX wieku (po uwzględnieniu dwóch wojen światowych i paru wybuchów jądrowych)? Mniej więcej jeden procent. Odsetek zgonów na skutek aktów przemocy w XXI wieku? Spada, i to gwałtownie.

De facto większość analiz przeprowadzonych na poziomie meta wskazuje, że świat staje się coraz lepszy. Żyjemy dłużej i w czystszym środowisku; jesteśmy zdrowsi; mamy dostęp do dóbr i doświadczeń, o których dawni królowie nie mogli nawet marzyć. Jeśli wszystko to nie czyni nas szczęśliwszymi, to możemy winić wyłącznie siebie. No i media, wbijające nam do głowy niekończącą się litanię nieszczęść, której nieświadomie łakniemy.

Chris Anderson

Źródło: Co napawa nas optymizmem, czyli dlaczego jest dobrze a będzie lepiej, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot- Warszawa 2009

Sieci społecznościowe

Tagi