W świecie bez antybiotyków wszystko będzie mogło cię zabić

Niebawem antybiotyki, które stosujemy, by walczyć z drobnymi infekcjami bakteryjnymi, przestaną działać – ostrzega amerykańska agencja Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Jeśli spełni się ta zapowiedź, niemal wszystko będzie mogło nas zabić, choćby to, co uśmiercało ludzi przed odkryciem penicyliny w 1928 r.

Oto niepełna lista, dotycząca naszej postantybiotykowej przyszłości, stworzona we współpracy z Maryn McKenną, autorką świetnego wpisu na ten temat na stronach medium.com:

  • Jedzenie mięsa – bakterie w mięsie mogą się uodpornić na antybiotyki i stać się zabójcze.
  • Zadrapanie – przed wprowadzeniem penicyliny 1 na 9 infekcji skóry kończyła się śmiercią.
  • Zabiegi chirurgiczne lub biopsje – nawet najdrobniejszy zabieg naraża pacjenta na infekcję.
  • Dializa i tranfuzja krwi – twoja krew łatwo może zostać zarażona bakteriami wywołującymi sepsę.
  • Ukąszenia insektów – rozdrapywanie swędzących ukąszeń stwarza dostęp dla mikrobów znajdujących się pod paznokciami.
  • Łagodne przeziębienie lub grypa – osłabiony przez wirusa układ odpornościowy oznacza ryzyko zapalenia płuc. Jeśli nie zaaplikuje się skutecznych antybiotyków, zapalenie płuc w 30% przypadków kończy się śmiercią.
  • Rodzenie dzieci – naturalny poród zabijał niegdyś 5 matek na 1000, a cesarskie cięcie, jako rodzaj zabiegu chirurgicznego, naraża na infekcje.
  • Podłączenie do respiratora lub założenie cewnika.
  • Implanty, na przykład sztuczne biodro czy też stymulator serca.
  • Drobne poparzenia – oparzenia są najbardziej podatnym na infekcje typem ran.
  • Chirurgia plastyczna – zasługuje na odrębną wzmiankę, ponieważ społeczeństwo zachowuje się tak, jakby wstrzyknięcie sobie botoksu było całkowicie bezpieczne. W erze postantybiotykowej już na pewno nie będzie.
  • Tatuaże – gdy nie będzie antybiotyków, nikt już nie zechce dobrowolnie narażać się na infekcje.

Ponieważ każdy zabieg chirurgiczny łączy się z ryzykiem infekcji odpornej na leczenie, nie będziemy już mogli leczyć chorób, których bakterie nie wywołują, takich jak rak, składać ludzi do kupy po wypadkach samochodowych, odblokowywać operacyjnie tętnic u chorych na serce ani przeszczepiać organów.

Niegroźne do niedawna infekcje, dziś odporne na antybiotyki, już zabijają. CDC opublikowało dane, według których, z ich powodu umierają 23 tysiące ludzi rocznie. Wydaje się, że to nie tak wiele, ale liczba ta gwałtownie rośnie.

Na stworzenie nowych antybiotyków mamy tylko kilka lat. Jednak firmy farmaceutyczne nie inwestują w ten sektor – pracują nad zaledwie paroma antybiotykami. Od 25 lat nie powstał żaden nowy.

Niewiele z tym robimy. Antybiotyki stosuje się bez ograniczeń w rolnictwie i przepisuje na infekcje wirusowe, jak przeziębienie czy grypa. Ludzie nie zażywają pełnych ich dawek, a pozostałą część wrzucają do wody.

Odporność bakterii rośnie. Jeśli nic się nie zmieni, za dwadzieścia lat drobne zadrapanie znów będzie potencjalnym zagrożeniem dla życia.

 

Na podst. In Our Future Without Antibiotics, Almost Everything Could Kill You, Jennifer Welsh, Business Insider

 

 

Sieci społecznościowe

Tagi