Wypierasz fakt, że masz długi?

Pierwszy krok do wypłacalności to stanąć twarzą w twarz z prawdą o swoich finansach.

Pewien 30-latek w nocy źle sypiał. Powiedział swej psycholog, Maggie Baker, że prześladuje go widok stosów nieotwartych kopert z rachunkami. Baker poradziła mu, aby więcej nie ignorował telefonów od wierzycieli.

Zszokowani rodzice pożyczyli mu 50 tys. dol., aby wszystko spłacił. Zrobił to, lecz pół roku później znów uzbierał stos nieotwartych kopert. To, że go uratowano, nie nauczyło go odpowiedzialności za własne finanse.

„Wypieranie problemów finansowych wyczerpuje psychicznie daną osobę i tym trudniej jej funkcjonować na wyższym poziomie” – mówi Maggie Baker.

Większość ludzi nie chomikuje, co prawda, stert niespłaconych rachunków, ale nie brakuje takich, którzy zaprzeczają swej sytuacji finansowej.

W końcu trzeba jednak stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością i wziąć odpowiedzialność, zanim będzie za późno. Oto 6 kroków, jak to zrobić:

  1. Otwieraj i czytaj swoje wyciągi.

Psycholog Mary Gresham najpierw uczy swych klientów radzić sobie z lękiem, jaki kryje się za wyparciem.

„Nawet jeśli ktoś zaprzecza sytuacji, jakaś jego część wie, że sobie z nią nie radzi i przez to nigdy nie może się w pełni odprężyć” - mówi Gresham, która zaleca głębokie oddychanie i medytację, aby zredukować stres, zanim otworzymy wyciąg czy podejmiemy decyzje finansowe. Można też poprosić zaufanego przyjaciela i razem z nim otworzyć kopertę.

Kiedy już zaczniemy sobie radzić, czy to z zaglądaniem do rachunków, czy z rewidowaniem portfela, który ma kiepskie wyniki, poczujemy się w życiu bardziej pewnie. Zerkając na wyciąg możemy też zauważyć, czy wnosimy zbyt wysokie opłaty.

Monitoruj swoje wydatki.

Pewne małżeństwo, zarabiające całkiem przyzwoicie, nie miało oszczędności. Spojrzeli na swoje wydatki i stwierdzili, że jedno z nich płaci prawie 1,5 tys. dol. rocznie za poranną kawę. Wcześniej nie monitorowali swoich kosztów i nie wiedzieli, gdzie znikają pieniądze. 

Judith Ward, planistka finansowa, uważa, że najpierw trzeba wiedzieć, ile się zarabia, po opodatkowaniu. Potem można „śledzić każdy grosz” przez kilka miesięcy, zapisując wydatki. Ludzie zwykle stwierdzają wtedy, że przepuszczają dużo więcej, niż myśleli, a nawet więcej, niż zarabiają.

Pomaga to także ujrzeć w pełnej krasie swoje nawyki, jak np. kupowanie nowej pary butów, na które nie można sobie pozwolić, aby się pocieszyć po złym dniu.

Warto pójść na dwumiesięczną „dietę antywydatkową”, żeby zyskać świadomość, czego się naprawdę potrzebuje, a czego jedynie pragnie.

Rozważ ryzyko.

„Co będzie, jeśli coś złego przytrafi się twoim rodzicom, rodzeństwu czy dalszej rodzinie?” – pyta Joe Duran, prezes United Capital.. „Kto i za co jest odpowiedzialny?”.

Duran radzi, by sporządzić rodzaj drzewa genealogicznego, na którym zaznaczymy, kto jest odpowiedzialny z wsparcie, gdy daną osobę z rodziny dopadnie finansowa katastrofa.

Zdaniem terapeutów, warto też rozmawiać z rodziną i znajomymi, którzy mają problemy finansowe, o ich kłopotach – to może otworzyć nam oczy na nasze sprawy.

„Trzeba myśleć o zagrożeniach, aby być przygotowanym, jeśli wydarzy się coś złego” – mówi Duran.

Wyobraź sobie przyszłość.

Swym klientom, którzy wypierają to, ile pieniędzy będą potrzebować na emeryturze, Mo Vidwans, planista finansowy, proponuje projekcję ich finansowej przyszłości. Np., jeśli obecne roczne wydatki pary 50-latków wynoszą 50 tys. dol., Vidwans pokazuje, że za 25 lat te same wydatki mogą sięgnąć 82 tys. dol., jeśli wliczyć 2% inflację. Wzrosną też koszty opieki zdrowotnej. Tymczasem, wiele osób nie będzie mieć takich emerytur, jak ich rodzice.

Następnie, Vidwans prosi swych klientów, by pomyśleli, ile 25 lat temu kosztowały mleko, mięso kurczaka i gaz. „Zapala się lampka” – mówi.

Wyznacz cele.

Kiedy zyskasz lepsze rozumienie swej finansowej sytuacji, pora ustalić priorytety, wyznaczyć cele i zgodzić się na parę kompromisów.

Możesz zechcieć skontaktować się ze swymi pożyczkodawcami, aby negocjować korzystniejsze warunki spłat, czy pomoc, np. z Credit Counseling.

Duran proponuje spisanie 5 najważniejszych priorytetów (jak spłata zadłużenia, odkładanie więcej na emeryturę itp.)

Jeśli twoje wydatki nie pasują do priorytetów, mogą być konieczne kompromisy. Np., aby odkładać na emeryturę 10% pensji, będziesz musiał zrezygnować w kupna nowego samochodu. 

Ważne, aby cele były jasne. Nie mogą być mgliste, jak to: „będę odkładać jak najwięcej na emeryturę”. Coś takiego trudno monitorować. Lepiej np. postanowić: „będę odkładać 15% mojego wynagrodzenia”.

Szukaj pomocy.

Szukaj niedrogiej pomocy, aby sprostać swej sytuacji finansowej. I wiedz, że gdy już się skonfrontujesz z rzeczywistością, od czasu do czasu będziesz wracać na stare ścieżki. Wtedy nie złość się na siebie, tylko zacznij jeszcze raz. „Nienawiść do siebie pogłębia problem” – przestrzega dr Baker.

 

Na podst. In Denial About Your Debts?, Veronica Dagher, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi