Wysoka cena za modę

Dla osób dbających o styl, kolorowe dodatki w okresie wakacyjnym są obowiązkowe. Ale niewielu ma świadomość, że część z tych produktów może zawierać ołów.

Akcesoria w kolorze czerwonym, zielonym, żółtym i pomarańczowym są bardziej narażone na zanieczyszczenia ołowiem, niż te w ciemniejszych i bardziej stonowanych barwach, co pokazują najnowsze badania. Przy produkcji niedrogich przedmiotów z winylu i plastiku, aby uzyskać te olśniewające kolory, powszechnie stosuje się sole ołowiu.

Niektórzy eksperci obawiają się, że ołów z zewnętrznej warstwy tych produktów zostawia na rękach konsumentów cząsteczki, które mogą trafić do przewodu pokarmowego. Ponadto, ludzie trzymają w ręku portfele i inne akcesoria po kilka razy dziennie, narażając się wielokrotne na działanie tego metalu. „Ołów jest kumulującym się zagrożeniem - mamy tendencję do długiego przechowywania go w organizmie” – zwraca uwagę dr Bruce Lanphear, profesor nauk medycznych na Uniwersytecie Simona Frasera w Vancouver i ekspert w dziedzinie skażenia ołowiem. Nawet niewielkie ilości tego pierwiastka mogą prowadzić do uszkodzeń układu nerwowego, chorób układu sercowo-naczyniowego, niewydolności nerek i wielu innych problemów zdrowotnych.

W ciągu ostatnich 3 lat, Centrum Zdrowia Środowiskowego w Oakland sprawdzało dodatki sprzedawane w sklepach, pod kątem ich skażenia ołowiem. W efekcie, nałożono limit bezpieczeństwa, wynoszący 300 ppm w przypadku galanterii skórzanej i 200 ppm, jeśli chodzi o wyroby winylowe. Jeżeli produkt zawiera więcej cząsteczek ołowiu, sprzedawca może zapłacić karę w wysokości do 10 tys. dol.

Badacze zauważyli też stały spadek skażenia ołowiem. W tym roku nie odnotowano naruszeń norm w sklepach takich sieci, jak Target, H&M, Guess i J. Crew. Jednak znaleziono zanieczyszczone ołowiem torebki, paski i buty sprzedawane w innych sklepach z produktami dla młodzieży. Niektórzy, w tym Wet Seal, Charlotte Russe i Forever 21, handlowali akcesoriami, które zawierały więcej niż 10 000 ppm ołowiu - podaje Caroline Cox, dyrektor ds. badań Centrum. Para pomarańczowych sandałów zawierała 25 000 ppm, zaś para czerwonych lakierków miała powyżej 30 000 ppm. W przypadku żółtych pasków było to prawie 50 000 ppm.

Kristen Strickler, menedżer ds. PR i marketingu w Forever 21 uważa, że towary wymienione przez Centrum stanowią zaledwie niewielką część akcesoriów sprzedawanych przez jej sieć. „Po zidentyfikowaniu wszelkich towarów niezgodnych z normami, Forever 21 dobrowolnie i natychmiast usuwa te przedmioty i podejmuje odpowiednie działania karne wobec dostawców, co znacznie ograniczyło występowanie podobnych przypadków” – stwierdza Strickler. Brent Cleaveland, dyrektor Stowarzyszenia Sprzedawców Biżuterii i Dodatków zwraca uwagę, że ustalone limity są niesprawiedliwie niskie i uderzają w firmy, które handlują tanimi akcesoriami.

„Przemysł jako całość jest odpowiedzialny” – zauważa Cleaveland, podkreślając, że Stowarzyszenie działa na rzecz bezpieczeństwa produktów dla dzieci. „Sugerowanie, że ołów pozostający na palcach po wzięciu do ręki portfela jest problemem zdrowotnym, to przesada” - mówi. Cox odpowiada, że według badań, śladowe ilości ołowiu są przenoszone przy każdym takim kontakcie. „Zminimalizowanie poziomu tej zawartości po prostu ma sens” - dodaje.

 

Na podst. Fashion at a Very High Price, Deborah Blum, The New York Times 

Sieci społecznościowe

Tagi